Agora wytoczyła ten proces, bo po wpisaniu do przeglądarki adresu gazeta.praca.pl internauta trafiał na strony portalu praca.pl, a nie do serwisu gazetapraca.pl wydawanego przez medialnego giganta. Koncern z Czerskiej oskarżał konkurencję o "pasożytnictwo rynkowe" i korzystanie z renomy wydawcy "Gazety Wyborczej".

W pierwszym procesie w październiku sąd uznał, że nie doszło do nieuczciwej konkurencji. Ale Agora nie odpuściła i złożyła apelację. W Sądzie Apelacyjnym także przegrała.

Serwis praca.pl argumentował, że pierwszy zarejstrował swój adres w internecie. Poza tym z zasady strony internetowe działają tak, że wpisanie dowolnego słowa przed praca.pl, spowoduje przekierowanie na ten adres. A za pomyłkowe wstawianie kropki przez internautów odpowiadać nie może.

Skąd więc sądowy spór. Przedstawiele praca.pl tłumaczą fo tym, że Agora SA chciała kupić prawa do adresu. Ale porozumienia nie osiągnięto. Jak twierdzą, koncern teraz się mści.