Bociany przywlekły do nas groźnego wirusa?
Naukowcy biją na alarm: w Polsce wzrosło ryzyko występowania chorób tropikalnych, w tym Gorączki Zachodniego Nilu. Właśnie mamy najbardziej niebezpieczny moment, bo wyjątkowo wilgotne lato sprzyja komarom. Sytuacja jest tym poważniejsza, że w naszym kraju nie istnieje żaden system ochrony, nie ma też szczepionek.
- Tak kochał ptaki, że sklejał im skrzydła
- Przyleci do nas mniej bocianów
- Ten wynalazek Polaka uratuje świat
- Kopacz: Z grypy leczcie się w domach
- Już 100 chorych na świńską grypę w Polsce
- Mniej bocianów powróci do nas z Afryki
- Pierwsze boćki wróciły do Polski
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Alarm podnieśli specjaliści z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego. Upalne i wilgotne lato to raj dla komarów. Globalne ocieplenie powoduje, że obszar występowania owadów przenoszących wirusa Zachodniego Nilu (WNV) powiększa się na północ.
Oczywiście to nie komary przywleką chorobę do Polski. Tzw. rezerwuarem wirusa są ptaki migrujące do nas z Afryki, np. bociany. Komary tylko przenoszą zarazki z ptaków na ludzi.
Gorączka to bardzo niebezpieczna, ale trudno wykrywalna choroba. Chorzy odczuwają bóle głowy, mają nudności, kłopoty z koordynacją, wysoką gorączkę. W cięższych przypadkach dochodzą objawy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i zapalenia mózgu czy zbliżone do choroby Parkinsona. Śmiertelność u osób, które trafią do szpitala waha się między 2 a 35 proc. Ciągle nie wynaleziono szczepionki na groźną chorobę.
Tymczasem polska służba zdrowia nie jest przygotowana na leczenie chorych z egzotyczną infekcją. "Niebezpieczeństwo jest realne. Dlatego należy stworzyć system wczesnego ostrzegania, polegający na monitorowaniu obecności wirusa u dzikich ptaków. W okresie wzmożonej aktywności komarów może łatwo dojść do przeniesienia wirusa na ludzi" – ostrzega w rozmowie z serwisem Newsweek.pl prof. dr hab. Elżbieta Samorek–Salamonowicz z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach. Jej zdaniem niezbędne jest stworzenie systemu kontroli ptaków importowanych z krajów tropikalnych.
Dotychczas w Polsce opisano jeden przypadek infekcji u człowieka. Ale już w USA rocznie choruje nawet kilka tysięcy osób, a wirus dotarł tam dopiero w 1999 roku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!