Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Awantura o tamę na Wiśle jak o Rospudę

2009-08-20 | Ostatnia aktualizacja: 03:26 | Komentarze: 0 | skomentuj

To już fakt: rząd chce, aby do 2015 roku na Wiśle stanęła gigantyczna zapora i elektrownia wodna. Jej zwolennicy twierdzą, że jest niezbędna, żeby ratować walącą się tamę we Włocławku. Ostro protestują ekolodzy. Zapowiada się druga Rospuda, tylko na dużą większą skalę.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dzisiejsze podpisanie listu intencyjnego w sprawie budowy elektrowni i stopnia wodnego, to duże ustępstwo ministerstwa środowiska w kierunku koncernu Energa S.A. To właśnie ta firma chce zbudować elektrownię w Nieszawie lub Ciechocinku. W kwietniu minister zażądał od niej wskazania źródeł finansowania inwestycji (koszt budowy to ok. 2,5 mld zł) i przedstawienia różnych wariantów budowy i ich wpływu na środowisko.

>>> Zapora na Wiśle zagraża milionom ludzi

Mimo że Energa żadnego z warunków nie spełniła, to dziś podlegający ministerstwu Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej podpisał list intencyjny. "Nowa inwestycja jest niezbędna z punktu widzenia bezpieczeństwa włocławskiej tamy i miejscowości nadwiślańskich położonych w dolnym biegu rzeki. Dotychczas pojawiało się wiele koncepcji jak te problemy rozwiązać, począwszy od wniosków, by nic nie robić, aż po postulat rozebrania tamy we Włocławku, ale skrajne pomysły odrzucamy" - powiedział w czwartek wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

Tyle że to nie do końca prawda. Za "skrajne" rozwiązanie można równie dobrze uznać budowę elektrowni, którą proponuje Energa. Dla spiętrzenia wody w celu ratowania zapory we Włocławku wystarczy budowa niewielkiego i tańszego progu piętrzącego, który będzie znacznie mniej ingerował w środowisko niż w wariancie proponowanym przez koncern. Tyle że w przypadku budowy elektrowni, firma będzie mogła zarabiać na produkcji energii.

>>> Rospuda kosztowała nas już 136 mln złotych

Dlatego przeciwko inwestycji ostro protestują ekolodzy i to ci z organizacji cieszących się międzynarodowym uznaniem. "Jedyna dotychczasowa ocena oddziaływania na środowisko wykonana dla nowego stopnia wodnego na Wiśle poniżej Włocławka jednoznacznie pokazała, że jej realizacja byłaby niezgodna z polskim i unijnym prawem. Stąd nasze olbrzymie zdumienie w sprawie podpisania listu intencyjnego" - mówi Przemysław Nawrocki, kierownik projektu "Rzeki dla życia" w WWF Polska i dodaje: "Niestety, w przypadku dalszego uporu urzędników ślepych na przepisy prawa, będziemy mieli do czynienia z powtorka z Rospudy w najgorszym wydaniu" - mówi Nawrocki.

Oburzony z resztą jest nie tylko WWF. List protestacyjny do ministra wysłał też Klub Gaja, jedna z najstarszych organizacji ekologicznych w Polsce: "Decyzja budowy drugiego hydroenergetycznego stopnia wodnego na Wiśle poniżej Włocławka wywoła gwałtowny protest ekologicznych organizacji pozarządowych, włącznie z zaskarżeniem decyzji o budowie stopnia w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości" - napisali ekolodzy.

Jakub Chełmiński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «