Todor Wasilew, ojciec ośmioletniego Pawła i mąż Polki, został "zablokowany" przez policjantów w salonie sprzedaży samochodów pod Asenowgradem, na południu Bułgarii. Nie chciał się jednak poddać od razu. Jak podaje za bułgarską telewizją portal tvn24.pl, dopiero po trzygodzinnych negocjacjach mężczyzna oddał dziecko i dał sobie założyć kajdanki. Chłopiec trafił do matki, która czekała w zaparkowanym w pobliżu samochodzie.

>>> Bułgarzy o Polakach: Porywacze dzieci!

Policjanci wykonali decyzję sądu rodzinnego z marca 2008 roku, który nakazał Wasilewowi oddać oboje dzieci do czasu rozprawy rozwodowej. Mężczyzna odmówił, dlatego pierwszą akcję odebrania mu dzieci zorganizowano w maju tego roku. Wówczas, po dramatycznej bitwie, udało się odbić tylko córkę Nikolettę.