Miała uczyć dzieci, sprzedawała swe wdzięki
200 złotych - za tyle swe wdzięki oferowały pracownice agencji towarzyskiej w Sandomierzu. Wśród nich była nauczycielka i sklepowa.
- Zaginione nastolatki wywieźli do burdelu
- W łódzkim akademiku mieszkają prostytutki
- Pobili Łotyszy w agencji towarzyskiej
- Koledzy prałata bawili się z prostytutkami
- Policjanci ochraniali gejowskiego sutenera?
- Grozili prostytutce, bo chciała rzucić pracę
- Zamknęli agencję towarzyską z szacunku dla papieża
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agencja towarzyska w Sandomierzu funkcjonowała od około trzech miesięcy. Teraz została zamknięta przez policję. Wśród pracujących tam kobiet funkcjonariusze znaleźli 25-latkę i 32-latkę. Jedna była sprzedawczynią w sklepie, a druga od września miała zacząć pracę jako nauczycielka w podstawówce. Jedna z kobiet zatrudnionych w agencji określiła swą pracę jako "wakacyjną przygodę", dzięki której zarabiała 200 złotych za godzine, bo tyle kobiety liczyły sobie za korzystanie ze swych usług.
Podczas zamykania agencji policjanci zatrzymali również młodego chłopaka, który marzył o tym, by znaleźć się w półświatku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!