Wczoraj napisaliśmy o internetowej stronie Microsoftu. Koncern w polskiej wersji witryny wybielił ciemnoskórego mężczyznę. Zrobił to w dodatku tak nieudolnie, że ciemna została ręka, a rozjaśniła się jedynie twarz.

>>> Microsoft dla Polski wybielił czarnoskórego

Podobna sytuacja dzieje się na stronie Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. W polskiej wersji językowej witryny uśmiecha się troje lekarzy. Gdy zmienimy język, jednego z nich zastępuje ciemnoskóry kolega. O ile jednak Microsoft przywrócił oryginalne zdjęcie, lubelska uczelnia nie ma sobie nic do zarzucenia.

"Łączenie nas z Microsoftem jest kompletnym nieporozumieniem. Tam doszło do manipulacji, bo została <<wycięta>> głowa czarnoskórego pracownika, a w jej miejsce <<wklejona>> inna twarz. U nas w dwóch wersjach strony są dwie różne postacie. I takie było nasze zamierzenie - mówi Włodzimierz Matysiak, rzecznik UM. I wyjaśnia po co ten wyrafinowany zabieg: "Chodziło o pokazanie, że jesteśmy otwarci na różne kultury i narodowości. Dość wspomnieć, że kształci się u nas blisko 570 obcokrajowców z 46 krajów z całego świata. Równie dobrze na stronie internetowej mógł pojawić się Hindus, Azjata czy właśnie student czarnoskóry - mówi Matysiak.

Dlaczego zatem uczelnia nie chwali się na stronie internetowej "otwarciem na różne kultury" także przed polskimi studentami? "Bo ona jest skierowana do studentów z zagranicy. Ale absolutnie nikomu na uczelni nie przyszła do głowy jakakolwiek dyskryminacja. Wręcz odwrotnie. Chcemy pokazać, że jesteśmy otwarci dla wszystkich" - tłumaczy.