Londyn: patrz, gdzie sikasz, Polaku
W centrum Londynu pojawiły się tabliczki informujące o tym, że oddawanie moczu w miejscach publicznych jest przestępstwem. Informacja ta napisana jest w dwóch językach: po polsku i angielsku. Wśród Polaków mieszkających na Wyspach zawrzało.
- Sposób na wypadki - usunąć znaki drogowe
- Połowa Polaków wróciła z Wysp do kraju
- Medale za Enigmę nie dla Polaków
- Ambasador ostrzega przed wyjazdem na Wyspy
- Lot skazańców wylądował w Warszawie
- Londyńskie metro dostrzegło Polaków
- Polka na czele "polskiej dzielnicy" Londynu
- Czy Polacy dadzą radę w Londynie?
- Czuły Barbarzyńca przenosi się do Londynu
- Polacy najchętniej pracują w Niemczech
- Brytyjczycy zakochali się w polskim kinie
- Polka pogrążyła brytyjskiego posła
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem Polaków mieszkających w Londynie tabliczki godzą w dobre imię Polaków i powinny być natychmiast usunięte. Tabliczki jako pierwszy zauważył Andrzej Tukaj, działacz polonijny. "Byłem w szoku. Dworzec Victoria to znane miejsce wśród polskich emigrantów, ponieważ odjeżdżają stąd autokary do kraju, ale przecież nie używają go tylko Polacy" - oburza się Tukaj w portalu gazeta.pl. "Dlaczego więc informacja jest tylko po polsku?" - zastanawia się.
Odpowiedzialne za ustawienie tabliczek władze dzielnicy Westminster City Council twierdzą, że znaki to nie jest nowy pomysł i w centrum Londynu wiszą od dawna. Emma Germain, rzeczniczka władz dzielnicy mówi, że tabliczki pojawiły się po zgłoszeniach mieszkańców, którzy twierdzili, że widują osoby załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na ulicy.
"Chcąc rozwiązać problem dotyczący oddawania moczu na ulicach umieściliśmy znaki dla korzystających z dworca autokarowego, aby mieli świadomość prawa obowiązującego w dzielnicy Westminster. Wydaje się, że to podziałało, ponieważ nie mamy już podobnych zgłoszeń" - informuje Germain.
Takie tłumaczenie nie satysfakcjonuje Andrzeja Tukaja. "Jeśli teraz nie ma problemu, to, czemu nadal te tablice wiszą?" - pyta.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!