Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Metan w kopalni mógł się pojawić nagle

2009-09-21 | Ostatnia aktualizacja: 03:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Okręgowy Urząd Górniczy przeanalizował zapisy czujników metanu w kopalni "Wujek-Śląsk". Wynika z nich, że stężenie tego gazu skoczyło nagle. To nie było narastające zagrożenie, ale, jak ujmują to eskperci "w jednej sekundzie, nastąpił niespodziewany wypływ metanu".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Na podstawie tego wykresu i następnych - nie uprzedzając jeszcze wyników badań - mieliśmy do czynienia nie z narastającym zagrożeniem, że gdzieś tam coś powoli wypływało; tylko nagle, w jednej sekundzie, nastąpił niespodziewany wypływ metanu. Skąd - nie potrafię na to odpowiedzieć" - powiedział dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego (OUG) w Katowicach Jerzy Kolasa.

To wnioski ze wstępnej analizy zapisów czujników w kopalni "Wujek-Śląsk" z dnia katastrofy. Metan zapalił się o 10.10. Wcześniej czujniki pokazywały, że stężenie gazu jest w normie. I potem nastąpił pionowy skok.

Takie "pułapki metanowe" zdarzają się w kopalniach. Kolasa przypomniał zajście z zeszłego roku w kopalni "Sośnica-Makoszowy". Gaz zbiera się w różnych miejscach w ścianie i może być nagle uwolniony. By temu zaradzić wykonuje się specjalne odwierty. Ale w kopalni "Śląsk" ich nie robiono, bo nie było dotąd takiej potrzeby.

PW
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «