Tajemnicza śmierć 13-latka na boisku
13-letni Sebastian nie chciał biec w zawodach na 800 metrów. Tłumaczył swojemu nauczycielowi, że źle się czuje. Ten jednak miał mu powiedzieć, że jak chce mieć dobrą ocenę, to musi pobiec. Sebastian nie dotarł do mety. Padł na bieżnię po 200 metrach. Jego śmiercią wstrząśnięty jest cały podlaski Gródek.
- Chłopiec rozjechał ciągnikiem kuzynkę
- Tak ojciec uczy syna złodziejskiego fachu
- Zmarł trzylatek przygnieciony przez telewizor
- Zagroził dziecku nożem i ukradł telefon
- Z kolonii odwieźli 8-latka do psychiatryka
- Drastyczny film policji ku przestrodze
- Bawił się w wojnę i postrzelił pięciolatka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tego piątku mieszkańcy Gródka długo nie zapomną. Na boisku nad zalewem nieopodal miejscowości rozgrywano zawody szkolne. Jedną z konkurencji był bieg na 800 metrów. Do startu szykował się w nich 13-letni Sebastian.
Według świadków chłopiec w ostatniej chwili chciał zrezygnować. Żalił się nauczycielowi, że źle się czuje. "Wuefista powiedział, że jeśli ktoś chce mieć dobrą ocenę na koniec roku, to musi wystartować w tych zawodach" - stwierdziła jedna z uczennic gimnazjum.
Sebastian pobiegł. Po 200 metrach się przewrócił. Na pomoc rzucili się mu nauczyciele. Zaczęli reanimację. W tym czasie w stronę Gródka leciał już śmigłowiec. Ale ani nauczyciele, ani lekarze nie byli w stanie przywrócić akcji serca. Chłopiec zmarł.
Sprawą zajęła się już prokuratura. "Będziemy wyjaśniać, jak to się stało, że ten chłopak w ogóle wystartował w zawodach. I czy były jakiekolwiek przeciwwskazania, czy nie" - mówi "Kurierowi Porannemu" Urszula Sieńczyło, szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku.
Jak na razie przeprowadzono już sekcję zwłok chłopca. Ale nie dała ona odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci. Być może da ją badanie histopatologiczne.
Prokuratura jest też ostrożna w ocenie postępowania nauczyciela, który wysłał do biegu Sebastiana. Nie da się bowiem stwierdzić z całą pewnością, że zmusił chłopca do startu. "Na chwilę obecną nie wynika to z akt sprawy" - mówi gazecie prokurator Sieńczyło.






















~.....2011-09-13 17:21
...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!