Sześciolatku, marsz do szkoły
Jest sprawa, która łączy wszystkie główne partie: to plan przyspieszenia startu edukacyjnego najmłodszych. Już we wrześniu 2009 r. do pierwszej klasy pójdą sześciolatki. A w przyszłym roku szkolnym do obowiązkowej "zerówki" trafią one jako pięcioletnie dzieci - pisze DZIENNIK.
- Sześciolatki maszerują do pierwszej klasy
- Zapisy do przedszkoli tuż po narodzinach
- Najlepsze przedszkole w Polsce wybrane
- Nauczyciele chcą uczyć już 5-latków
- Gdy dziecko nie chce do przedszkola
- Dekalog rodziców pierwszoklasisty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przedstawiciele trzech największych partii przekonują, że to priorytet ich polityki edukacyjnej. "Gdyby decyzja należała do mnie, to podpisuję się pod tym rozwiązaniem nawet dziś" - przekonywał na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami minister edukacji Ryszard Legutko. Jego zastępca i partyjny kolega Sławomir Kłosowski dodaje, że PiS ma już gotowy projekt zmiany ustawy oświatowej. Ze znalezieniem większości przyszłym Sejmie nie powinno być żadnego problemu. "W tej chwili to najważniejsza i najpilniejsza zmiana, jakiej wymaga polski system edukacji" - przekonuje posłanka PO Krystyna Szumilas.
"Nie wiem, jaka jest determinacja PiS w tej sprawie, ale w LiD jest bardzo duża. Przypomnę, że to lewica pierwsza mówiła o potrzebie obniżenia wieku rozpoczęcia nauki w szkołach" - podkreśla Marek Borowski, koordynator programu lewicowej koalicji.
Dlaczego ta zmiana jest tak istotna, że łączy nawet partie z dwóch różnych biegunów sceny politycznej? Nasi rozmówcy zgodnie podkreślają, że chodzi o wyrównanie szans edukacyjnych. Im wcześniej dziecko trafi do przedszkola, a potem szkoły, tym łatwiej przychodzi mu nauka. Po za tym dzieci przebywające w środowisku rówieśników lepiej się rozwijają. Na wsi, gdzie do przedszkoli uczęszcza zaledwie co trzecie dziecko, nauczyciele alarmują, że do klas pierwszych trafiają dzieci na poziomie rozwoju czterolatka.
Krystyna Szumilas wyjaśnia, dlaczego te zmiany należy przeprowadzić właśnie teraz. "Przez przedszkola i szkoły przechodzi właśnie fala niżu demograficznego, równocześnie rodzi się coraz więcej dzieci, dlatego teraz będzie to prostsze choćby ze względów logistycznych" - mówi posłanka PO. I przypomina, że Polska dostała bardzo dużo pieniędzy na rozwój przedszkoli z unijnej kasy, które trzeba wykorzystać.
Propozycja PO i PiS jest taka, aby w przyszłym roku szkolnym do zerówek poszli sześciolatkowie i ci pięciolatkowie, którzy urodzili się w pierwszej połowie roku. W kolejnym roku ta grupa poszłaby do pierwszej klasy, a do zerówek pozostała część, wtedy już sześciolatków, i pięciolatkowie. Z kolei LiD chce pozostawić ten wybór rodzicom, którzy mogliby skonsultować decyzję z psychologiem.
W ubiegłym roku Akademia Świętokrzyska przeprowadziła badania, których celem była ocena przygotowania dzieci sześcioletnich do podjęcia edukacji szkolnej. Eksperci sprawdzili m.in. rozwój
fizyczny, umysłowy oraz społeczno-emocjonalny blisko 70 tys. sześciolatków. Prawie wszystkie przebadane dzieci osiągnęły pełną dojrzałość społeczną i emocjonalną do podjęcia roli
ucznia - czytamy w wynikach badań.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!