Pracodawcy nie mogą znaleźć fachowców
Już nie tylko budowlańcy i kierowcy mogą wybierać spośród tysięcy ofert pracy. Brakuje też stolarzy, piekarzy, sprzedawców, szwaczek, tokarzy czy spawaczy. Mimo to nie wszyscy pracodawcy zrozumieli, że jeśli chcą mieć fachowców w firmie, muszą im więcej płacić - pisze DZIENNIK.
- Na Podlasiu całodobowa pomoc dla... bezrobotnych
- Będą kary za porzucanie starej pracy dla nowej?
- Uniwersytety produkują bezrobotnych
- Zobacz, jak pracuje polski robotnik
- Brytyjczycy krytykują polskich robotników
- Od listopada Niemcy otwierają się na specjalistów
- Polska jest na poziomie Rumunii
- Niemcy odpowiedzą za utrudnianie nam pracy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W rybnickim urzędzie pracy w ciągu ostatniego roku prawie o połowę spadła liczba zarejestrowanych bezrobotnych, o 70 proc. więcej jest ofert pracy. "Brakuje wykwalifikowanych pracowników niemal z każdej branży" - przyznaje Teresa Bierza, dyrektor urzędu. Tak jest niemal w całej Polsce. Wśród pracodawców z małych i średnich firm aż co dziesiąty od półtora roku nie może znaleźć fachowca - wynika z badań Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Potwierdza to Karina Koc z bydgoskiej Cukierni Adama Sowy. "Już dziś moglibyśmy zatrudnić co najmniej kilka osób, ale nie ma chętnych" -przyznaje.
Główna przyczyna to niskie płace. "Pracodawcy najczęściej oferują minimalne wynagrodzenie, czyli 936 zł brutto, a to mniej niż 700 zł na rękę. Bezrobotni nie chcą się już godzić na tak niskie zarobki" - mówi Zygmunt Dorf, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kętrzynie w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie stopa bezrobocia jest najwyższa w kraju i wynosi 19 proc. Danuta Jarota, wicedyrektor PUP w Łomży (woj. podlaskie), dodaje, że właśnie z tego powodu część fachowców woli utrzymywać status bezrobotnego i pracować na czarno.
Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, uważa, że płace będą musiały w końcu wzrosnąć, a to pociągnie za sobą chętnych do jej wykonywania. Podaje przykład sektora budowlanego: "Płace są już tak wysokie, że część ekip zaczyna wracać z Wysp Brytyjskich do kraju". Zgadza się z tym prof. Marek Góra, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Podkreśla jednak, że muszą zmniejszyć się koszty pracy i obciążenia pracodawców.
Sytuacja może poprawić się już w przyszłym roku. A mogą mieć na to wpływ trzy czynniki. Wzrost płacy minimalnej (od 2008 r. do 1126 zł), 11 mld zł z kasy unijnej na przekwalifikowanie i szkolenia dla pracowników oraz napływ imigrantów. Od 20 lipca br. polscy przedsiębiorcy mogą bez konieczności starania się o zezwolenie zatrudniać na trzy miesiące Białorusinów, Ukraińców i Rosjan we wszystkich branżach.
Od 26 października także pozwolenie na dłuższy pobyt obcokrajowców będzie tańsze. Ta opłata ma wynieść 100 zł, a nie jak poprzednio prawie tysiąc. Pracą w Polsce zainteresowani są
przede wszystkim Ukraińcy. "Mamy wielu bezrobotnych fachowców. Polska jest dla nich atrakcyjnym kierunkiem ze względu na podobne tradycje, znajomość języka i kultury"-
przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM Oleś Donij, deputowany Rady Najwyższej Ukrainy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!