Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Pracodawcy nie mogą znaleźć fachowców

2007-11-18 | Ostatnia aktualizacja: 10:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

Już nie tylko budowlańcy i kierowcy mogą wybierać spośród tysięcy ofert pracy. Brakuje też stolarzy, piekarzy, sprzedawców, szwaczek, tokarzy czy spawaczy. Mimo to nie wszyscy pracodawcy zrozumieli, że jeśli chcą mieć fachowców w firmie, muszą im więcej płacić - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W rybnickim urzędzie pracy w ciągu ostatniego roku prawie o połowę spadła liczba zarejestrowanych bezrobotnych, o 70 proc. więcej jest ofert pracy. "Brakuje wykwalifikowanych pracowników niemal z każdej branży" - przyznaje Teresa Bierza, dyrektor urzędu. Tak jest niemal w całej Polsce. Wśród pracodawców z małych i średnich firm aż co dziesiąty od półtora roku nie może znaleźć fachowca - wynika z badań Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Potwierdza to Karina Koc z bydgoskiej Cukierni Adama Sowy. "Już dziś moglibyśmy zatrudnić co najmniej kilka osób, ale nie ma chętnych" -przyznaje.

Główna przyczyna to niskie płace. "Pracodawcy najczęściej oferują minimalne wynagrodzenie, czyli 936 zł brutto, a to mniej niż 700 zł na rękę. Bezrobotni nie chcą się już godzić na tak niskie zarobki" - mówi Zygmunt Dorf, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kętrzynie w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie stopa bezrobocia jest najwyższa w kraju i wynosi 19 proc. Danuta Jarota, wicedyrektor PUP w Łomży (woj. podlaskie), dodaje, że właśnie z tego powodu część fachowców woli utrzymywać status bezrobotnego i pracować na czarno.

Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, uważa, że płace będą musiały w końcu wzrosnąć, a to pociągnie za sobą chętnych do jej wykonywania. Podaje przykład sektora budowlanego: "Płace są już tak wysokie, że część ekip zaczyna wracać z Wysp Brytyjskich do kraju". Zgadza się z tym prof. Marek Góra, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Podkreśla jednak, że muszą zmniejszyć się koszty pracy i obciążenia pracodawców.

Sytuacja może poprawić się już w przyszłym roku. A mogą mieć na to wpływ trzy czynniki. Wzrost płacy minimalnej (od 2008 r. do 1126 zł), 11 mld zł z kasy unijnej na przekwalifikowanie i szkolenia dla pracowników oraz napływ imigrantów. Od 20 lipca br. polscy przedsiębiorcy mogą bez konieczności starania się o zezwolenie zatrudniać na trzy miesiące Białorusinów, Ukraińców i Rosjan we wszystkich branżach.

Od 26 października także pozwolenie na dłuższy pobyt obcokrajowców będzie tańsze. Ta opłata ma wynieść 100 zł, a nie jak poprzednio prawie tysiąc. Pracą w Polsce zainteresowani są przede wszystkim Ukraińcy. "Mamy wielu bezrobotnych fachowców. Polska jest dla nich atrakcyjnym kierunkiem ze względu na podobne tradycje, znajomość języka i kultury"- przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM Oleś Donij, deputowany Rady Najwyższej Ukrainy.

Ilona Blicharz
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «