Lekarze nie mieli czasu przyjechać do zmarłej
Znieczulica czy zaniedbanie? Lekarze nie zareagowali na telefon, że w jednym z mieszkań w Łodzi prawdopodobnie zmarła kobieta. I zaczęli się przerzucać, kto do niej powinien jechać - pogotowie, czylekarz pierwszego kontaktu. Teraz policja wyjaśnia, czy nie dopełnili obowiązków.
- Zmarł o krok od pogotowia
- Błagała pogotowie o trzeźwego lekarza dla synka
- Szpital kazał chorej kobiecie w ciąży jechać autobusem
- Kolejne śledztwo w sprawie skandali w szpitalu w Grodzisku
- Masz zawał w Polsce? Najpewniej umrzesz
- "Wygonili mnie ze szpitala w piżamie"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
godz. 16 zgon stwierdza lekarz pierwszego kontaktu. Ten jednak, jak się okazało, nie miał czasu przyjechać na wezwanie.
O godz. 16.47 mężczyzna poinformował o śmierci konkubiny policję. Na miejsce natychmiast wysłano radiowóz. Policjanci potwierdzili, że zwłoki kobiety są w mieszkaniu i wezwali biegłego lekarza sądowego.
Policja prowadzi postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez lekarzy. Cały materiał zostanie przekazany prokuraturze.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!