Uczniowie filmowali, jak pastwią się nad nauczycielką
Kolejny skandal w szkole. Gimnazjaliści z Boratynia (Podkarpackie) upokarzali swoją nauczycielkę angielskiego, udając, że odbywają z nią stosunek. Bili się na lekcji i bawili ogniem. A wszystko nagrali telefonem komórkowym. Teraz zajmie się nimi policja. Prowodyrowi tych wydarzeń grozi więzienie.
- Czternastolatka pobiła nauczycielkę
- Stanie przed sądem, bo zwyzywał nauczycielkę
- Gimnazjaliści znęcali się nad kolegą
- Trafili za kraty, bo znęcali się nad nauczycielem
- Gimnazjaliści znęcali się nad nauczycielami
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Film zaczyna się, gdy młoda nauczycielka, siedząc za biurkiem, wystawia uczniom oceny na półrocze. Nagle jeden z uczniów wślizguje się pod jej biurko. Po chwili wyskakuje i rzuca się z pięściami na kolegę - pisze "Fakt". Wokół kobiety robi się zbiegowisko. Uczniowie dopingują walczących na ziemi chłopaków. Anglistka jest przerażona, ale stara się zachować spokój nawet wtedy, gdy jeden z rozwścieczonych wyrostów podpala pudełko pełne zapałek.
Kolejne sekwencje filmu pokazują, jak nauczycielka pochyla się nad biurkiem. W tym czasie za jej plecami pojawia się kolejny uczeń. Udaje, że klepie kobietę po pośladkach. Potem udaje, że odbywa z nią stosunek. Nagranie kończy napis: "Już wiecie, jak wygląda lekcja języka angielskiego, można się wiele nauczyć, np. jak komuś dać w pysk".
Policja już zajęła się wyrostkami. Nie miała problemów ze znalezieniem uczestników lekcji, bo nagrany przez jednego z uczniów film zamieścili w internecie.
O nagraniu zawiadomiła policjantów Dorota Tymcio, dyrektorka boratyńskiego gimnazjum. Ona i pokrzywdzona nauczycielka są wstrząśnięte filmem.
"Zatrzymaliśmy już dwóch uczniów. Starszemu z nich, 17-letniemu Wojciechowi F., przedstawiliśmy zarzut znieważenia nauczyciela" - mówi "Faktowi" nadkomisarz Jan Buć z komendy policji w Jarosławiu. "Grozi mu za to nawet do roku więzienia. Młodszy, czyli 15-latek, będzie odpowiadał przed sądem rodzinnym.
Maciej Karasiński, podkarpacki kurator oświaty, zapowiedział, że zaraz po feriach kuratorzy odwiedzą gimnazjum w Boratynie. "Wina młodych ludzi jest oczywista. Jednak wizytatorzy będą badać, czy w szkole panuje odpowiednia dyscyplina. Gimnazjum jest bardzo trudnym typem szkoły, jeśli chodzi o problemy wychowawcze" - mówi Karasiński.
Najstarszy z wyrostków Wojciech F. jeszcze kilka dni temu chodził po szkole dumny ze swoich wyczynów. Teraz, kiedy zajął się nim prokurator, stracił pewność siebie. Kiedy reporter "Faktu" próbował zapytać go o powody nagrywania takich filmów, naciągnął na głowę kaptur i uciekł.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!