Zaminowana przyszła autostrada
Biednemu wiatr w oczy. Bo nie dosyć, że budowa autostrad w Polsce posuwa się żółwim tempem, to jeszcze co chwila pojawiają się przeszkody, które nie pozwalają normalnie budować szybkich dróg. Tak jak na autostradzie A-1. Tam podczas budowy odcinka w okolicach polsko-czeskiego przejścia Gorzyczki, robotnicy wykopali ponad pół tysiąca sztuk amunicji, bomby i moździeże - pisze "Dziennik Zachodni".
- Tona bomb zagrażała spacerowiczom
- Robotnicy przywieźli granat do przedszkola
- Pociągi w Rybniku jeździły po minach
- Można jechać ćwiartką autostrady A1
- Saperzy wywieźli pocisk z uniwersytetu
- Tiry rozjadą Polskę!
- Państwo nie wybuduje stadionów na Euro 2012?
- Polacy chcą większych emerytur i autostrad
- Budowa obwodnicy Wasilkowa wstrzymana
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To oznacza, że trzeba było przerwać prace przy budowie autostrady. A zamiast robotników, na placu budowy pojawili się saperzy.
"Wykopaliśmy kilkaset sztuk amunicji do karabinów, jedną bombę lotniczą, granaty, granatniki i moździeże. Do zbadania mamy jeszcze 15 km" - informuje Wojciech Gierasiumiuk, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
I zapewnia, że mimo przerwy w budowie odcinka autostrady nie będzie żadnych opóźnień. "Termin zakończenia prac jest niezagroźony. Również w związku z pracą saperów nie zwiększy się koszt inwestycji" - mówi Gierasimiuk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!