Śledczy zdradzili nazwiska ofiar gwałtu i molestowania
Cały Olsztyn huczy od plotek. W tamtejszym ratuszu już wszyscy wiedzą, które kobiety oskarżyły prezydenta miasta Czesława Małkowskiego o gwałt i molestowanie. "Stało się tak po skandalicznej decyzji prokuratorów z Białegostoku" - pisze "Rzeczpospolita".
- Gangsterzy chcą zabijać policjantów i śledczych
- "Strach" Grossa nie znieważa Polaków
- Rząd ochroni molestowanych w pracy
- Mieszkańcy Olsztyna modlą się za prezydenta
- Oskarżyła prezydenta o gwałt, boi się o życie
- Ćwiąkalski: Obawiałem się wycieku
- PO: Odwołać prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A wszystko dlatego, że olsztyńska prokuratura, która rozpoczęła śledztwo, tydzień temu przesłała akta Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku. To właśnie ona ujawniła nazwiska urzędniczek - pisze "Rz".
Jak? Do olsztyńskiego ratusza, śledczy z Białegostoku napisali list, w którym prosili o przesłanie teczek personalnych urzędniczek oskarżających prezydenta miasta o molestowanie i gwałt.
"Wymieniono je z imienia i nazwiska. Kobiety są świadkami prokuratury w sprawie molestowania i gwałtu. Informacja o liście i nazwiskach kobiet błyskawicznie rozeszła się po ratuszu" - donosi "Rz".
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, która list wysłała, nie chce teraz szerzej komentować tego, co się stało.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!