Nie zatrzymali wiceministra za łapówki, bo się kłócili
Prokuratura wiedziała o łapówkach byłego wiceministra zdrowia Jarosława P. przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi, gdy pełnił jeszcze to stanowisko - ustaliła "Rzeczpospolita". Dlaczego urzędnika zatrzymano dopiero teraz? Gazeta twierdzi, że wszystko przez kłótnie między prokuraturą a Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która chciała szybkiego zatrzymania P.
- Areszt czeka na byłego wiceministra zdrowia
- Religa: Sam pójdę do ABW. Jestem czysty
- ABW nielegalnie szukała Krauzego w Szwajcarii
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według informacji "Rz", Jarosław P. początkowo miał usłyszeć zarzuty w okolicy świąt Bożego Narodzenia.
Jarosław P. został zatrzymany pod zarzutem przyjmowania łapówek, gdy w latach 2003-2005 był wicedyrektorem Instytutu Kardiologii w podwarszawskim Aninie. Łapówki mieli mu płacić przedstawiciele krakowskiej firmy Diagnostyka.
Według gazety, właściciele firmy zgodzili się współpracować z organami ścigania. Jarosław P. także składa wyjaśnienia, ale śledczy uznają je za niewystarczające i w niektórych miejscach niewiarygodne. Stąd wniosek o areszt.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!