Moda na świętowanie rozwodów
Do Polski dotarła z Zachodu moda na... imprezy rozwodowe. Coraz więcej restauracji i klubów oferuje specjalne przyjęcia, na których można świętować odzyskanie wolności. Obowiązkowymi elementami takich zabaw jest tort z przewróconą figurką byłego małżonka, palenie pamiątkowych zdjęć oraz aktu ślubu - pisze DZIENNIK.
- Jak legalnie mieć trzy żony
- Jak przeżyć urlop i się nie rozwieść
- Wolą rozmawiać zamiast się rozwodzić
- Chce rozwodu, bo mąż zobaczył jak wygląda
- Była żona wybacza zdradę prezydentowi
- Widzimy tylko cudze grzechy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Naszymi klientami są zazwyczaj młodzi ludzie, którzy wierzą, że po rozwodzie ułożą sobie życie od nowa" - mówi DZIENNIKOWI Zuzanna Kuczbajska ze Ślubnej Pracowni, która organizuje wesela i wieczory panieńskie. Firma od roku ma w swojej ofercie również imprezy rozwodowe. "Gdy po raz pierwszy zamieściliśmy taką informację, wzbudziło to sporo niechęci. Słyszeliśmy, że rozwód to życiowa tragedia i nie ma się z czego cieszyć. Ale od niedawna rozdzwonił się telefon i coraz więcej osób pyta o takie imprezy" - dodaje.
Najczęściej inicjatorkami rozwodowych party są kobiety. "Imprezy do złudzenia przypominają wieczory panieńskie, tyle tylko, że zamiast żegnać się z wolnością, świętuje się jej odzyskanie" - tłumaczy Michał Brenczewski, menedżer winiarni Masztalarnia w Poznaniu, który w tym roku zorganizował już dwa rozwodowe przyjęcia.
Jak wygląda taka impreza? "Obowiązkowo musi być tort, który od weselnego smakołyku różni się jednak tym, że krojenia dokonuje się w pojedynkę. A zaczyna się od ścięcia maczetą figurki byłego męża lub żony" - opowiada Brenczewski. Tradycyjne oczepiny zastępuje palenie aktu ślubu, a zamiast mów weselnych goście opowiadają złośliwe kawały o byłym małżonku. "Są także kajdanki, które symbolicznie rozcina była małżonka" - dodaje.
Także oprawa muzyczna nawiązuje do tematyki rozwodowej. "U nas hitem była <Małgośka> Maryli Rodowicz. Wszystkie śpiewałyśmy gromko, że <on nie jest wart jednej łzy>" - wspomina 34-letnia Dorota, dyrektor kreatywna w agencji reklamowej w Warszawie, która uczestniczyła już w kilku imprezach z okazji „uwolnienia”. Zaproszeni goście przynoszą też prezenty. Hitem są termofory, seksowna bielizna, pejcze i tarcza z podobizną byłego partnera.
Te zwyczaje nie podobają się psycholożce Małgorzacie Ohme. "Na takich imprezach panuje sztuczna wesołość. A tak naprawdę w ten sposób jedynie podtrzymujemy schemat, że rozstajemy się z partnerem w atmosferze złości" - mówi DZIENNIKOWI. Jej zdaniem zamiast organizować huczną imprezę, lepiej przemyśleć wszystko w spokoju i oswoić się z rozwodem.
W Polsce rozwodzi się co roku około 65 tysięcy par.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!