Profesor Andrzej Sz. jest znanym onkologiem. Był krajowym konsultantem do spraw chirurgii onkologicznej. Jest członkiem Polskiej Unii Onkologii. Kieruje kliniką nowotworów górnego odcinka układu pokarmowego Centrum Onkologii w Warszawie.

Ustawiały się do niego kolejki chorych na raka. Według śledczych, profesor Sz. za łapówki kierował ich poza kolejnością do szpitala. Centralne Biuro Antykorupcyjne ma nagrania z ukrytych kamer, na których onkolog przyjmuje łapówki.

Od pacjentów żądał od 500 do 1000 złotych za skierowanie do szpitala. W ten sposób zebrał przynajmniej 10 tysięcy złotych - twierdzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu, która prowadzi śledztwo.

Agenci CBA zatrzymali profesora w poniedziałek. Przez dwa dni przeszukiwali jego biura w szpitalu przy ulicy Roentgena w Warszawie oraz w przychodni Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii

Lekarz przyznał się do winy. "W związku z tym nie zachodziła obawa, że będzie utrudniał śledztwo. Dlatego postanowiliśmy go zwolnić i zastosować jedynie poręczenie majątkowe" - ujawnia serwisowi tvp.info prokurator. Poręczenie wynosi 40 tysięcy złotych.

Znanego onkologa obciążają zeznania pacjentów i ich rodzin. Część chorych, których profesor Sz. miał kierować do szpitala poza kolejnością, już nie żyje.

Profesor Andrzej Sz. stracił stanowisko konsultanta krajowego chirurgii onkologicznej w lutym tego roku - dowiedział się dziennik.pl. Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że onkolog nie wywiązywał się ze swoich obowiązków.