Wieś czeka na dolary za tarczę
Redzikowo jest gotowe na przyjęcie Amerykanów. Jego mieszkańcy w myślach już wydają dolary, które zostawią żołnierze skierowani do bazy. Jedyne, czego się obawiają, to nieprzespanych nocy z powodu hałasu - ujawnia "Fakt"
- Amerykanie odetną Redzikowo od świata?
- Rakiety Patriot będą chronić Warszawę
- Rosja: Polska może zamienić się w cel
- 100 tysięcy nagrody za złodziei z kantoru
- Wstępna umowa o tarczy antyrakietowej podpisana
- Ekolodzy zablokują budowę tarczy?
- Większość Polaków chce tarczy
- Wsie nie chcą być miastami
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To w Redzikowie, odległym o 6 kilometrów od Słupska, powstanie wkrótce tarcza antyrakietowa. Mieszka tam blisko 800 osób. Niespełna kilometr od ich domów Amerykanie będą trzymać 10 antyrakiet Ground Based Interceptor. Większość z redzikowian nie może doczekać się przyjazdu amerykańskich żołnierzy.
"Mnie to nie przeszkadza. Tarcza antyrakietowa zapewni nam przecież bezpieczeństwo. Dzięki niej Polska będzie nie do ruszenia. Jestem dumny z tego, że tarcza powstanie w Redzikowie" - mówi "Faktowi" Wacław Hoppe.
Jego sąsiedzi również liczą, że wieś się wzbogaci dzięki płynącym do niej dolarom. "Na pewno chętnie będą kupować polskie produkty. Dzięki nim interes się rozkręci" - mówi Justyna Wroniszewska, ekspedientka w miejscowym sklepie. Inni chcieliby, żeby we wsi za dolary zorganizowane zostały zajęcia dla dzieci, powstał klub garnizonowy, zbudowany został chodnik do Słupska.
Obawiają się tylko jednego - nocnych manewrów i huku wystrzałów. Chociaż, jak przypomina "Fakt", do żołnierzy, samolotów i rakiet są przyzwyczajeni. Przez ponad 70 lat miejscowe lotnisko było wykorzystywane do celów wojskowych, a nad głowami redzikowian latały uzbrojone samoloty. Wszystko skończyło się pięć lat temu. Od tego czasu wieś jakby wymarła. Wielu ma nadzieję, że dzięki Amerykanom i tarczy się to zmieni.
Tylko Jerzy Wroniszewski, sołtys Redzikowa, trochę narzeka. "Znów czekają nas nieprzespane noce. Samoloty wojskowe strasznie hałasowały" - mówi w "Fakcie". Ale mieszkańcy wiedzą, że to niewielka cena za setki tysięcy dolarów, które wspomogą lokalny budżet.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!