Zatłukł psa za cztery złote
Gehenna czworonoga z Radoszyc (Świętokrzyskie) pokazuje, że ludzie wciąż potrafią być potworami. Miejscowy pijak, na prośbę sąsiada, zgodził się zabić mu psa. Na potępienie zasługuje zarówno tłumaczenie oprawców, dlaczego to zrobili, jak i rodzaj egzekucji. Kat zabił psa kołkiem. I to za cztery złote. Na wino.
- Za smalec z psa dostał 1800 złotych kary
- Wyrok na właściciela psa-nazisty
- Janet wciąż nie mówi o swoich oprawcach
- Kradł psy, zabijał je i przetapiał na smalec
- Dożywocie dla katów młodego biznesmena
- Trener-pedofil prowadził młode siatkarki
- Przywiązał niemowlaka kolczatką do łóżka
- Mały piesek uratował dzieci przed wielkimi bestiami
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pies zginął tylko dlatego, że był psem. Instynkt łowczy kazał mu atakować kaczki. Ich 39-letni właściciel postanowił zabić zwierzę. Sam nie chciał sobie pobrudzić rąk, więc
poprosił o to 55-letniego znajomego, który był pierwszym właścicielem psa. Być może właśnie dzięki temu zwierzę ufnie poszło za katem w las.
Oprawca dostał za "przysługę" cztery złote, które wydał na wino. "Teraz obaj mężczyźni usłyszą zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym
okrucieństwem. Grozi im nawet do dwóch lat więzienia"- powiedział rzecznik świętokrzyskiej policji, komisarz Krzysztof Skorek.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!