Żołnierze z Nangar Khel chcą wrócić do służby
Obrońcy żołnierzy, oskarżonych o ostrzelanie wioski w Nangar Khel chca, by ich klienci wrócili do służby. Nie chodzi tylko o to, że komandosi dostają teraz tylko połowę żołdu, ale także o to, by mogli regularnie trenować. Jeśli sąd ich uniewinni, to - dzięki regularnym treningom - bez problemu wrócą do swych jednostek.
- Prokuratura nie ruszy kolegów z wojska
- Sędziowie od sprawy Nangar Khel na celowniku prokuratury
- Dowódca z Nangar Khel: Jestem niewinny
- Psychiatra potrzebny naszym w Iraku
- Sąd żąda ekshumacji ofiar z Nangar Khel
- Bezprecedensowy proces przerwany do jutra
- Polscy komandosi staną przed sądem
- Macierewicz pogrążył żołnierzy z Nangar Khel?
- W Nangar Khel mogło być więcej ofiar?
- Wraca najgłośniejszy proces ostatnich lat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Adwokat dwóch z siedmiu oskarżanych Andrzej Reichelt powiedział "Rzeczpospolitej", że w tej sprawie wysłał już pismo do dowódców żołnierzy. Chce wiedzieć, czy komandosi mogliby pełnić takie obowiązki, które uniemożliwią im kontakt z żołnierzami zeznającymi w ich sprawie.
Oskarżeni żołnierze otrzymują obecnie tylko pół pensji. Ale - jak podkreślają adwokaci - nie tylko o finanse chodzi. Komandosi muszą być regularnie szkoleni, a przerwa w służbie może później zamknąć im drogę powrotną do wojska.
Według informacji "Rzeczpospolitej", w przypadku dwóch komandosów sprawa powrotu do służby może wyjaśnić się szybciej. Komisja lekarska stwierdziła, że nigdy nie powinni oni się znaleźć w wojsku.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!