Zbudował zabawkę, która go zabiła
To miała być dobra zabawa. Ale jazda samochodem własnej konstrukcji skończyła się dla trzech nastolatków z Radziechowych (Śląskie) tragicznie. Auto nagle zjechało z drogi i z impetem uderzyło w ogrodzenie. Na tyle mocno, że w wypadku zginął 13-latek. Zmarł w szpitalu. Jego dwaj koledzy, 13- i 16-latek, nadal walczą o życie.
- Bestia rozszarpała dziecko
- 12-latek zaatakował kolegę nożem
- Bramka zmiażdżyła 12-latka, chłopiec nie żyje
- Dzieci wypadają z okien
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Trudno mówić o jednej przyczynie wypadku. Na pewno chłopcy jechali za szybko. To było jakieś 60 km/h. Nie wytrzymała tego konstrukcja pojazdu. Być może zawiódł również układ kierowniczy" - mówi Paweł Roczyna, rzecznik policji w Żywcu.
Trzej nastolatkowie sami zbudowali samochód. "To była tzw. konstrukcja SAM" - mówią policjanci. Gdy auto udało się odpalić, chłopcy natychmiast wyjechali na drogę, by sprawdzić, jak jeździ.
Niestety, długo nie cieszyli się zabawą. Pojazd zjechał z drogi i uderzył w płot. "13-latek zmarł po przewiezieniu do do szpitala. Jego koledzy są w ciężkim stanie" - mówi Roczyna.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!