Oleksy kupił mieszkanie za 1,8 tys. złotych
Józef Oleksy miał doskonałego nosa do interesów. W 1994 roku za mieszkanie o powierzchni 110 metrów kwadratowych w luksusowej dzielnicy Warszawy zapłacił... 1,8 tys. złotych. Prokuratura właśnie umorzyła sprawę dotyczącą tej transakcji. Powód - przedawnienie karalności - pisze "Rzeczpospolita".
- Zobacz, gdzie kupisz mieszkanie za tysiąc zł
- Oleksy: Trzeba zmienić premiera i prezydenta
- Szczecin ściga za sprzedaż mieszkań
- Oleksy pozywa "Wprost" za brzytwę
- Kwaśniewscy, Millerowie i Oleksy pod lupą ABW
- Milionowe inwestycje Jolanty Kwaśniewskiej
- Kwaśniewski: Na mieszkanie wzięliśmy kredyt
- Kwaśniewski: Wstyd mi, że nie dorobiłem się majątku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratura uznała, że nie doszło do złamania prawa przy sprzedaży politykom lewicy mieszkań w Warszawie.
W roku 2006 śledczy wzięli pod lupę 45 mieszkań w Wilanowie. Chodziło o lokale przy ulicach Wiktorii Wiedeńskiej i Marconich - w rejonie nazywanym w Warszawie "zatoką czerwonych świń". Za atrakcyjne kwoty wykupili je od gminy byli i obecni lewicowi politycy, m.in. Aleksander Kwaśniewski, Józef Oleksy i Leszek Miller.
Po dwóch latach badania sprawy śledczy orzekli: nie ma dowodów, że złamano prawo. "W przypadku 41 mieszkań śledztwo zostało umorzone ze względu na brak danych uzasadniających popełnienie przestępstwa - mówi Mateusz Martyniuk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. "W odniesieniu do czterech lokali powodem umorzenia jest przedawnienie karalności."
Wśród tych czterech mieszkań jest lokum Józefa Oleksego. Za ponad 110 m były premier zapłacił w 1994 r. ok. 1,8 tys. zł. Atrakcyjne mieszkania w luksusowej dzielnicy byli peerelowscy dygnitarze i obecni politycy wykupili od gminy w latach 1994 -1998 r. Były to lokale ze służbowego przydziału peerelowskiego Urzędu Rady Ministrów przyznane na czas pełnienia funkcji.
Zastrzeżenia ABW, z inicjatywy której wszczęto śledztwo, dotyczyły dwóch spraw: przeznaczenia mieszkań do sprzedaży i cen wykupu. Podejrzewano, że były one zaniżone, bo odbiegały od rynkowych. "Jesteśmy zdumieni umorzeniem wszystkich wątków śledztwa. W piątek zdecydujemy, czy złożyć zażalenie" - mówi "Rz" Robert Lasota, zastępca burmistrza Wilanowa - dzielnica była w tej sprawie uznana za pokrzywdzonego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!