150 tysięcy za usunięcie zdrowej piersi
Prawie siedem lat na zadośćuczynienie czekała pacjentka Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach. Kobiecie usunięto zdrową pierś. W końcu się udało - sąd przyznał jej 150 tysięcy złotych. Chirurdzy, którzy odpowiadali za tę pomyłkę, zostali uniewinnieni.
- Szpitale obcinają cukrzykom nogi dla zysku
- Jak rozpoznać i leczyć raka piersi?
- "NFZ daje zielone światło obcinaniu nóg"
- Amputował rękę według instrukcji z SMS-a
- Ochronny but dopiero po obcięciu palca
- Żąda odszkodowania za raka płuc
- Stracił nogę na stoku i nie dostał odszkodowania
- Przyszyli mi cudzę ręce
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa dotyczy wykonanej w maju 2002 roku amputacji piersi i węzłów chłonnych u 41-letniej Małgorzaty L. Przed sądem stanęło dwóch chirurgów - jeden przygotował plan operacyjny, drugi kierował zabiegiem.
W grudniu 2007 roku Sąd Rejonowy w Kielcach ich uniewinnił. Uznał, że oskarżeni kierowali się rozpoznaniem raka. Wyrok nie jest prawomocny, odwołała się od niego poszkodowana i prokuratura.
Równocześnie sprawa toczyła się na drodze cywilnej, gdzie poszkodowana domagała się zadośćuczynienia i renty. Dziś, po niemal siedmiu latach od wydarzenia, uprawomocniło się orzeczenie o wypłacie 150 tys. zł dla byłej pacjentki.
Pieniądze zapłaci Świętokrzyskie Centrum Onkologii i firma ubezpieczeniowa. Kobieta nadal domaga się wyższej renty - tysiąc złotych miesięcznie. Odwołanie w tej kwestii rozpatrzy Sąd Apelacyjny w Krakowie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!