Na ławie oskarżonych zasiadają 23 osoby, obok Pęczaka, także były marszałek województwa z ramienia SLD Waldemar Matusewicz, były prezes Funduszu Marek K. oraz ówcześni członkowie zarządu i rady nadzorczej tej instytucji. Wszyscy mieli brać udział w wyłudzeniu 42 milionów złotych. Przypomnijmy, że sam Pęczak stracił stanowisko szefa wojewódzkich struktur partii po ujawnieniu w 2003 roku właśnie tej afery.

Jednak to nie jedyny proces, w którym oskarżony jest były poseł SLD. W listopadzie 2004 prokurator skierował ponowny wniosek do Sejmu o uchylenie mu immunitetu w związku ze sprawą płatnej protekcji i przyjęcia łapówki od Marka Dochnala w formie m.in. użyczenia luksusowego samochodu marki Mercedes-Benz o wartości prawie 300 tysięcy złotych. Już 19 listopada 2004 odbyło się głosowanie w tej sprawie, w którym uwzględniono wniosek.

Równolegle Andrzej Pęczak został wykluczony z partii i klubu parlamentarnego SLD oraz utracił funkcję przewodniczącego komisji sejmowej. W tym samym dniu poseł został zatrzymany i następnie tymczasowo aresztowany, stając się pierwszym w III RP parlamentarzystą sprawującym mandat i siedzącym w więzieniu. Ważne chwile przeżywa również sam lobbysta Marek Dochnal, który zbiera gotówkę na wpłacenie do kasy katowickiego sądu 3 milionów złotych kaucji.