Emigranci twierdzą, że w Wielkiej Brytanii łatwiej zdać egzamin na prawo jazdy niż w Polsce. Nie przeraża ich nawet wizja prowadzenia samochodu po lewej stronie ulicy.

"W Polsce egzamin praktyczny oblałam cztery razy, w Anglii zdałam za drugim podejściem. Jest mniej stresująco, egzaminatorzy nie pytają o szczegóły techniczne samochodu i są wyrozumiali, jeśli popełnia się drobne błędy. Przecież na początku nikt nie jeździ idealnie!" - opowiada 24-letnia Anna Kalicka, która na Wyspy przyjechała trzy lata temu, a samochodem jeździ od października.

Teoretycznie, żeby dostać brytyjskie prawo jazdy, nie trzeba nawet mówić dobrze po angielsku. Podczas testów emigrant może skorzystać z automatycznego tłumaczenia, a na egzamin praktyczny zabrać ze sobą tłumacza.

"Angielski system jest po prostu zdroworozsądkowy. Kandydat ma przede wszystkim jeździć pewnie i bezpiecznie. Kilka drobnych błędów nie przekreśla szans na zdanie egzaminu. Z mojego doświadczenia wynika, że większość emigrantów radzi sobie świetnie" - opowiada Tymon Skroban-Korzeniecki z firmy Emano, która wydaje testy egzaminacyjnych w języku polskim.

To właśnie dla tych, którzy wolą zdawać prawo jazdy w jezyku ojczystym, powstaje pierwsza na Wyspach szkoła nauki jazdy na ciężarówkach i autobusach. Według Emano, rocznie egzaminy na ciężarówki i autobusy zdaje kilkuset Polaków. Dla wielu z nich to możliwość zmiany kwalifikacji zawodowych.

"W branży komunikacyjnej wciąż jeszcze łatwo jest znaleźć pracę, a kierowcy w Anglii zarabiają od 10 do nawet 20 funtów za godzinę" - mówi Roman, 40-latek z Manchesteru. To dlatego zamknął słabo działający biznes przeprowadzkowy i został kierowcą ciężarówki.

Także Bogdan Kanigowski, który przez długi czas zarabiał w Anglii sprzątaniem, właśnie zaczyna pracę jako kierowca londyńskiego autobusu. "Prawo jazdy mam od 20 lat, ale tu w Anglii bałem się lewostronnego ruchu, korków i mówienia po angielsku. Ale wszystko się udało - podczas egzaminu był ze mną polski tłumacz i zdałem śpiewająco. W kilka tygodni znalazłem nową pracę. Będę prowadził słynny londyński autobus dwupiętrowy" - cieszy się Polak.