Farfał zamiast zwalniać zatrudnia
Piort Farfał zapowiedział oszczędności w telewizji i zaczął zwolnienia. Jak się jednak okazuje, lepiej idzie mu zatrudnianie niż zwalnianie - przyjął więcej nowych pracowników, niż zwolnił starych.
- Czystka dyrektorów w TVP
- Rozrzutność TVP
- TVP wyda milion złotych na odszkodowania
- Kwiatkowski zamiast "Misji specjalnej"
- TVP znalazła korespondenta w USA
- Wajda i Kutz apelują o bojkot TVP
- ''Nie chcemy mieć nic wspólnego z TVP''
- PiS proponowało SLD układ w sprawie TVP?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piort Farfał został p.o. prezesa TVP w połowie grudnia. I niemal od razu zapowiedział poważne cięcia. Od tego czasu zwolniono z telewizji 54 osób. Ale TVP nie zaoszczędzi na ich pensjach, bo w tym samym czasie kiedy te osoby straciły posady, Farfał zatrudnił 56 nowych pracowników.
Na dodatek w wielu przypadkach wypłaca teraz podwójne pensje: osobom, które w okresie wypowiedzenia są zwolnione z obowiązku świadczenia pracy oraz tym nowo zatrudnionym. Dotyczy to np. dyrektorów 12 oddziałów regionalnych: dziesięciu jest na wypowiedzeniu, natomiast dwóch pozbawiono tylko funkcji. Wszystkim jednak trzeba płacić - tak samo jak zastępującym ich p.o. dyrektorom.
To nie koniec problemów. W najbliższym czasie TVP może się też spodziewać wydatków na procesy ze zwolnionymi. Niektórzy - np. dyrektor biura programowego Halina Bisztyga-Przebinda i rzeczniczka prasowa Aneta Wrona - straciły bowiem pracę w trybie dyscyplinarnym. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że w obu przypadkach podstawy dyscyplinarek są bardzo kruche: dostarczenie zwolnienia lekarskiego do niewłaściwego sekretariatu i brak badań lekarskich w rezultacie mogą przynieść efekt w postaci przegranych przez TVP procesów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!