Polacy chcą pracować za tysiąc złotych
Posady sprzątaczek, ochroniarzy, urzędników, na które jeszcze rok temu nie było chętnych, dziś są oblegane. Polacy zagrożeni bezrobociem przestali wybrzydzać i rzucają się na mało płatną pracę, nawet za mniej niż tysiąc złotych miesięcznie.
- Polskę ogarnie rekordowe bezrobocie
- Pracownicy korporacji wyrzucani na bruk
- Dzięki Unii powstaną tysiące firm w Polsce
- Banki masowo zwalniają pracowników
- Co trzeci budowlaniec straci pracę
- Małe firmy nie zwalniają ludzi
- Dopłacimy do emerytur ponad 4 miliardy
- Bezrobocie rośnie. Ludzie wyszli na ulice
- Coraz więcej osób bez pracy
- Polacy nie zabierają pracy Brytyjczykom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do urzędu miasta w Nowej Soli na miejsce stażysty, który zarabia 500 zł miesięcznie, zgłosiło się sześciu kandydatów. Kandydata na posadę urzędnika za tysiąc złotych znaleziono natychmiast, w dodatku ze świetnymi kwalifikacjami. Jeszcze rok temu na to samo miejsce zgłosił się odpowiedni chętny, dopiero kiedy urząd po raz trzeci ogłosił konkurs.
>>>Bezrobocie dotknie stocznie, banki i przemysł
Jak sprawdziła "Gazeta Wyborcza", miesięcznie do jednego sklepu Tesco zgłasza się po kilkunastu kandydatów. Oblężenie przeżywają też firmy zatrudniające sprzątaczki i ochroniarzy, gdzie chętnych jest dwa razy wiecej niż przed kryzysem. W jednym z oddziałów ZUS na stanowisko urzędnika zgłosiło się 178 osób. Nie mniej jest kandydatów na kontrolerów autobusów, listonoszy, asystentów okienkowych na poczcie czy nawet policjantów.
A to dlatego, że jeszcze rok temu na pracę za płacę minimalną Polacy decydowali się w ostateczności - na takich zasadach pracowało zaledwie 4 proc. z nich. Na rynku było więcej ofert, a płace rosły w rekordowym tempie. Teraz propozycji pracy jest coraz mniej, a bezrobocie znów się zwiększa - w styczniu sięgnęło 10,5 proc., a ekonomiści szacują nawet 14-proc. wzrost do końca roku.
>>>Polacy najbardziej boją się bezrobocia
"Ludzie muszą nakarmić dzieci, mają kredyty na głowie. Wezmą każdą pracę, widzą, że bezrobocie rośnie" - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PiS, była minister pracy.
"Wcześniej podjęcie pracy o niskich zarobkach było źle odbierane. Ludzie mówili: "Co ty, stać cię na więcej" - tłumaczy psycholog Joanna Heidtman. "Wraz z kryzysem wzrasta wartość pracy" - dodaję.
Związki zawodowe boją się, że pracodawcy wykorzystają sytuację na rynku, by nadmiernie obniżyć płace, dlatego zapowiadają protesty.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!