Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Polacy chcą pracować za tysiąc złotych

2009-03-04 | Ostatnia aktualizacja: 11:09 | Komentarze: 0 | skomentuj

Posady sprzątaczek, ochroniarzy, urzędników, na które jeszcze rok temu nie było chętnych, dziś są oblegane. Polacy zagrożeni bezrobociem przestali wybrzydzać i rzucają się na mało płatną pracę, nawet za mniej niż tysiąc złotych miesięcznie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Do urzędu miasta w Nowej Soli na miejsce stażysty, który zarabia 500 zł miesięcznie, zgłosiło się sześciu kandydatów. Kandydata na posadę urzędnika za tysiąc złotych znaleziono natychmiast, w dodatku ze świetnymi kwalifikacjami. Jeszcze rok temu na to samo miejsce zgłosił się odpowiedni chętny, dopiero kiedy urząd po raz trzeci ogłosił konkurs.

>>>Bezrobocie dotknie stocznie, banki i przemysł

Jak sprawdziła "Gazeta Wyborcza", miesięcznie do jednego sklepu Tesco zgłasza się po kilkunastu kandydatów. Oblężenie przeżywają też firmy zatrudniające sprzątaczki i ochroniarzy, gdzie chętnych jest dwa razy wiecej niż przed kryzysem. W jednym z oddziałów ZUS na stanowisko urzędnika zgłosiło się 178 osób. Nie mniej jest kandydatów na kontrolerów autobusów, listonoszy, asystentów okienkowych na poczcie czy nawet policjantów.

A to dlatego, że jeszcze rok temu na pracę za płacę minimalną Polacy decydowali się w ostateczności - na takich zasadach pracowało zaledwie 4 proc. z nich. Na rynku było więcej ofert, a płace rosły w rekordowym tempie. Teraz propozycji pracy jest coraz mniej, a bezrobocie znów się zwiększa - w styczniu sięgnęło 10,5 proc., a ekonomiści szacują nawet 14-proc. wzrost do końca roku.

>>>Polacy najbardziej boją się bezrobocia

"Ludzie muszą nakarmić dzieci, mają kredyty na głowie. Wezmą każdą pracę, widzą, że bezrobocie rośnie" - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PiS, była minister pracy.

"Wcześniej podjęcie pracy o niskich zarobkach było źle odbierane. Ludzie mówili: "Co ty, stać cię na więcej" - tłumaczy psycholog Joanna Heidtman. "Wraz z kryzysem wzrasta wartość pracy" - dodaję.

Związki zawodowe boją się, że pracodawcy wykorzystają sytuację na rynku, by nadmiernie obniżyć płace, dlatego zapowiadają protesty.

ib
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «