Kopacz: Polka nie zaraziła innych pasażerów
Minister Zdrowia twierdzi, że 187 osób, które leciało do Polski z zarażoną na świńską grypę Haliną M. nie ma się czego obawiać. "W samolocie są klimatyzacja i filtry, a wirus przenosi się drogą kropelkową. Z tego powodu szansa zarażenia była minimalna" - powiedziała Ewa Kopacz.
- Co trzeba wiedzieć o świńskiej grypie
- Dowiedz się wszystkiego o świńskiej grypie
- Kopacz: Grypa nadal jest groźna
- Szukają ludzi, którzy wracali z chorą Polką
- Kopacz: Służby docierają do pasażerów
- Polka ze świńską grypą leży w twierdzy
- Poseł PiS: Nie atakujemy świńską grypą
- Chory leciał do Polski trzema samolotami
- Kopacz: Szukamy 11 osób, by je przebadać
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MATEUSZ WEBER: Kobieta, u której wyniki badań laboratoryjnych wykazały wirusa świńskiej grypy, spędziła wiele godzin na pokładzie samolotu. Tą maszyną leciało prawie 200 osób. Czy
któraś z nich mogła się zarazić?
EWA KOPACZ*: Właściwie nie było takiej możliwości. Po pierwsze kiedy kobieta wracała do Polski, nie miała jeszcze objawów. Choroba rozwija się od 7 do 10 dni, a u niej objawy
pojawiły się dopiero trzy dni po przylocie. Poza tym w samolocie są klimatyzacja i filtry, a wirus przenosi się drogą kropelkową. Z tego powodu szansa zarażenia była minimalna. Istnieje
niewielkie prawdopodobieństwo, że mogły się zarazić osoby siedzące najbliżej niej.
Czy te osoby zostaną szybko zbadane?
Tak. Podobnie jak pozostali pasażerowie zostaną poddani szczegółowej obserwacji.
A co z rodziną chorej? Od powrotu ze Stanów Zjednoczonych była z mężem i dziećmi w ciągłym kontakcie. Czy oni mogą być zarażeni?
Rodzina tej pani jest już w tym samym szpitalu w Mielcu. Z tego co wiem, na razie nie mają objawów choroby. Ale mimo to zostaną w szpitalu na obserwacji.
Jak długo?
Najpóźniej do 9 maja, czyli do momentu gdy będziemy mieli pewność, że nie zarazili się wirusem. Jak mówiłam, nie mają objawów i jeżeli lekarz tak zdecyduje, wyjdą wcześniej i nadzorem
epidemiologicznym będą objęci w domu.
Dostaną leki przeciwwirusowe?
Za wcześnie o tym mówić. O tym zdecyduje lekarz, który się nimi opiekuje. Zapewniam jednak, że to dobry szpital i ta kobieta jest pod dobrą opieką. Chora leży w izolatce, a lekarze którzy
się nią opiekują, mają maseczki i odzież ochronną. Mogę zapewnić, że w pełni panujemy nad sytuacją.
Nic nie zawiodło? Wszystkie procedury zadziałały?
Zapewniam ponownie, że tak. Odpowiednie procedury zostały przygotowane już dawno. Do wszystkich osób, które miały kontakt z tą kobietą, docieramy właśnie po to, żeby wykluczyć zarażenie.
Powtarzam, że pasażerowie samolotu z Nowego Jorku i członkowie jego załogi będą pod obserwacją do 9 maja. Zostali poinformowani, że jeżeli dostrzegą u siebie objawy grypy, czyli np. bóle
stawów czy gorączkę, powinni natychmiast zgłosić się do lekarza. Nasze służby sanitarne postępują zgodnie z procedurami przyjętymi przez zespół pandemiczny, a lekarze postępują tak,
jak nakazał krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii. Poza tym główny inspektor sanitarny jest w stałym kontakcie ze służbami innych krajów dotkniętych i zagrożonych wirusem. Na
bieżąco wymieniamy się informacjami.
Rząd nie miał wątpliwości, że pojawienie się wirusa w naszym kraju to tylko kwestia czasu?
Tak. Wiedzieliśmy o tym od momentu, gdy wirus pojawił się w Europie. Przy obecnych możliwościach komunikacyjnych wirus po prostu musiał dotrzeć także i do nas.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!