Tak zabijano świńską grypę w przychodni
Lekarka, do której zgłosiła się zarażona świńską grypą Polka mówi, że nie boi się choroby. "Od razu przystąpiliśmy do odkażania gabinetu. Zdezynfekowaliśmy wszystkie sprzęty, spaliliśmy używane elementy jednorazowe. Mi i pielęgniarce podano leki antywirusowe" - mówi DZIENNIKOWI.
- Minister zdrowia: PiS gra świńską grypą
- Zarażona Polka opuści szpital za cztery dni
- Rząd o grypie: Kontrolujemy sytuację
- Dowiedz się wszystkiego o świńskiej grypie
- Polka ze świńską grypą leży w twierdzy
- Polacy boją się jeść wieprzowinę
- Szukają ludzi, którzy wracali z chorą Polką
- Kopacz: Służby docierają do pasażerów
- Alarm w szkole. Syn chorej to nauczyciel
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ŁUKASZ ANTKIEWICZ: To do pani zgłosiła się pacjentka, która obecnie przebywa kobieta z wirusem A/H1N1. Na co się skarżyła?
DR BARBARA STAWIASZ: Przyszła do nas we wtorek około godziny 11. Akurat dobrze się stało, że o tej godzinie nie było żadnego innego pacjenta w przychodni. Byłam tylko ja i
pielęgniarka. Kobieta powiedziała, że objawy pojawiły się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Skarżyła się na bóle mięśniowe, miała stan podgorączkowy i katar. Wszystko wskazywało, że
to zwykłe przeziębienie lub grypa.
Ale okazało się inaczej...
Tak. Przy okazji rozmowy okazało się, że 2 maja wróciła z Filadelfii. Wracała wtedy samolotem przez Nowy Jork. Kobieta był przestraszona, bo w samolocie dostała ulotki o wirusie A/H1N1. Od
razu więc zastrzegła, że tam skąd przyleciała nie ma ogniska choroby. Ale ja musiałam wdrożyć procedury w takiej sytuacji: zawiadomiłam sanepid, a potem szpitalny oddział zakaźny w Mielcu.
Tam, bo to najbliższy taki oddział.
Miała pani kontakt z pacjentką. Nie boi się pani teraz, że wirus mógł również przedostać się na panią i pielęgniarkę?
Nie. Od razu przystąpiliśmy do odkażania całego gabinetu, gdzie przyjmowałam chorą. Zdezynfekowaliśmy wszystkie sprzęty, zastosowaliśmy lampę bakteriobójczą i spaliliśmy używane
elementy jednorazowe. Mi i pielęgniarce podano leki antywirusowe. To nie pierwszy raz, kiedy mamy do czynienia z zakażeniem. Nie ma sensu rozbudzać paniki.
p
* Dr Barbara Stawiasz jest lekarzem w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej "Eskulap" w Tarnobrzegu, do której we wtorek zgłosiła się 58 - letnia pacjentka z wirusem A/H1N1





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!