"Włączenie autopilota było błędem"
Kto jest winien katastrofy? Według rosyjskiego pilota - oblatywacza, załoga prezydenckiego samolotu zlekceważyła instrukcję obsługi Tu-154M, która zakazuje używać automatycznego pilota. Gdyby załoga sama prowadziła maszynę, udałoby się jej uratować tupolewa.
- "Załoga była bezradna. Coś było popsute"
- "Piloci Tu-154 byli pod bezpośrednią presją"
- Rosyjscy agenci okradli ofiarę w Smoleńsku
- Pilot: Trzeba czekać na ustalenia komisji
- JAK-40 do tupolewa: Piz...a tutaj jest
- Najważniejsze pytanie: Dlaczego lądowali?
- "Polska złamała ustalenia z Moskwy"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przyczyną katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem mogło być to, że prezydencki samolot podchodził do lądowania na autopilocie - uważa pilot-oblatywacz Aleksandr Akimienkow, którego opinię w piątek przytacza dziennik "Izwiestija".
Akimienkow podkreślił, że instrukcja eksploatacji Tu-154M zabrania lądowania na autopilocie. "Wchodząc na ścieżkę zniżania samolot był wyważony, tj. jego przyrządy były ustawione tak, aby przy występujących strumieniach powietrznych zniżał się z określoną prędkością wertykalną. W danym wypadku - 3,5 metra na sekundę" - powiedział.
"Wszelako w odległości nieco ponad 1 km od progu pasa znajduje się jar. Temperatura w nim była niższa. To z niego napływała mgła. Nad jarem nie było strumieni wznoszących. Samolot uległ rozbalansowaniu i <wpadł> w dziurę powietrzną, która utworzyła się nad samą ziemią" - oświadczył rosyjski pilot.
"Prędkość wertykalna wzrosła dwukrotnie - do 7 metrów na sekundę, a nawet więcej. Kapitan, nawiasem mówiąc, zauważył to i szarpnął za ster, próbując wyprowadzić maszynę. Jednak na wysokości 30 metrów było to już praktycznie niemożliwe" - oznajmił.
Akimienkow zauważył, że "jeśli lądowaliby w reżimie ręcznym, to na pewno zdołaliby utrzymać samolot". "Moim zdaniem, właśnie na tym polegał błąd" - dodał.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!