Spekulanci szykują się do wielkiej gry
Kiedy w październiku 2008 roku Lehman Brothers walczy o przetrwanie, a między bankami toczą się nerwowe, zakulisowe rozmowy, spekulanci grający na spadki, w giełdowym slangu szorciarze (od short selling, krótka sprzedaż), rozpoczynają atak. Czy teraz zaatakują naszą giełdę?
- Kupisz akcje i zapłacisz mniej za prąd
- Niemcy uderzają w spekulantów
- Giełda będzie działać godzinę dłużej
- Dwa lata po Lehmanie. Tak wybuchł kryzys
- Oto kraj, który nigdy nie splajtuje
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Atakowi towarzyszą rozsiewane w mediach i wśród analityków pogłoski na temat wycofywania się inwestorów z Lehman Brothers i obcięcia mu linii kredytowych przez JP Morgan. W ciągu trzech dni kurs banku o 158-letniej tradycji spada o 94 proc. i nie ma już czego ratować. Klienci rozpoczynają exodus, a potencjalni pożyczkodawcy się wycofują.
Ale to dopiero początek ekspansji. Szorciarze atakują kolejne banki, zbijając ich kursy do nienotowanego wcześniej poziomu. Citigroup, Bank of America, Wells Fargo. Potem na celownik biorą państwa. Premier Georgios Papandreu błaga na forum G20 o pomoc w walce ze spekulantami, którzy zaczęli grać na krótko na instrumentach CDS, ubezpieczających greckie obligacje. Doprowadzają do gwałtownego wzrostu kosztów obsługi długu i widma bankructwa całego państwa.
Dziś strach w oczach mają akcjonariusze koncernu BP, którego kurs po wycieku ropy z jednej z platform w Zatoce Meksykańskiej spadł już o ponad 60 proc.
Krach to wymarzony czas dla spekulantów. Politycy, szefowie największych potęg gospodarczych obwiniają wręcz krótką sprzedaż o pogłębienie kryzysu finansowego. Stąd plany jej ograniczenia. Na najbliższym listopadowym spotkaniu G20 tzw. naga krótka sprzedaż najpewniej pójdzie pod nóż.
GPW nie boi się szorciarzy
Ale warszawska Giełda Papierów Wartościowych planuje akurat coś odwrotnego. Wprowadza od 1 lipca nowy instrument, przedstawiając to jako milowy krok w swoim rozwoju. Na krótkiej sprzedaży skorzystają gracze, którzy nie chcą zarabiać jedynie na wzrostach cen akcji.
Mechanizm jest prosty. Przewidujesz, że spółka X straci na wartości. Dziś jej akcja kosztuje 10 zł. Po tej cenie pożyczasz 1000 akcji w biurze maklerskim i sprzedajesz. Jeśli twoje kalkulacje się sprawdzą i cena spadnie, powiedzmy, do 6 zł, kupujesz na rynku taką samą liczbę akcji za 6 tys. i oddajesz maklerowi. Różnica między ceną papierów pożyczonych a skupionych to twój zarobek. W tym przypadku – 4 tys. zł.
>>>Czytaj dalej>>>























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!