Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Sztuczne ręce nadzieją dla 20-latka na normalne życie

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 16:20 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pisk, krzyk, zgrzyt metalu o metal. Potem potworny ból i ciemność. W jednej chwili życie Bartka Ostałowskiego legło w gruzach. W wypadku motocyklowym stracił obydwie ręce - opowiada historię chłopaka "Fakt". Załamany Bartek żałował, że nie zginął. Wreszcie lekarze dali mu nadzieję na specjalną protezę bioelektryczną. Jednak potrzeba na nią aż 120 tys. złotych.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Bartek leży w nowosądeckim szpitalu. Żeby korzystać z protezy bioelektrycznej, nie trzeba przeprowadzać operacji. Zakłada się ją za pomocą specjalnych szelek na kikut. Elektroniczny system protezy odbiera drgania mięśni i przetwarza je w ruchy dłoni i przedramienia.

"Gdy dowiedziałem się, że istnieje takie cudo, wróciła mi ochota do życia" - mówi Bartek. Proteza kosztuje jednak bardzo dużo - ponad 60 tys. złotych za sztukę. Do tego dochodzą wysokie koszty rehabilitacji i uczenia się poruszania mięśniami. Rodziców Bartka nie stać na taki wydatek. Dlatego liczą na pomoc. "Pomóżcie nam kupić ręce dla syna" - apelują w "Fakcie".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «