Nowa polska haubica do zadań niemożliwych

| Aktualizacja:
X

To istny potwór. Waży 50 ton i zieje ogniem z 8-metrowych luf. Jedną salwą pokrywa teren równy 10 boiskom pikarskim. Langusta, bo tak się to śmiercionośne cudo nazywa, właśnie została pokazana naszym wojskowym. To polski prototyp haubicy.

Przypomina trochę słynną "Katiuszę". Na naczepie samochodu siedzi aż 40 wyrzutni ułożonych w czterech rzędach po 10 sztuk. Można je dowolnie obracać.

Langusta nie tylko zniszczy okopaną piechotę. Boją się jej także czołgi i wozy pancerne. Mało tego. Może też zaminować teren.

Haubicę ciągnie specjalnie opancerzony jelcz. Huta Stalowa Wola chce ją sprzedać polskiej armii. Haubicą interesuje się także kilka państw Afryki Północnej i Ameryki Południowej.

Udostępnij na Facebooku
Źródło: dziennik.pl