W Polsce jest praca dla 100 tys. Azjatów
W maju na polskich plantacjach i w sadach mogą pojawić się pierwsi Chińczycy i Hindusi. Azjaci są o niebo wydajniejsi od Europejczyków, pełni zapału do pracy i niezmanierowani. Mogą być wybawieniem dla naszych rolników - pisze DZIENNIK.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według prezesa Związku Sadowników RP Mirosława Maliszewskiego, w zeszłym roku 20 proc. owoców zostało na drzewach i krzewach. Nie miał ich kto zebrać. Po naszym wejściu do UE Polacy po prostu nie chcą pracować w rodzimym rolnictwie. U nas przy zbiorach średnio mają szanse zarobić do 1000 zł miesięcznie. W Szwecji za podobną pracę mogą liczyć na 10 euro za godzinę.
Potwierdza to Sławomir Michalak, właściciel 40-hektarowej plantacji szparagów, truskawek i wiśni z Żalna (woj. kujawsko-pomorskie). "Dookoła bezrobocie, a mimo to nie mogę znaleźć ludzi. Mam stu, a potrzebuję dwa razy więcej" - mówi plantator. Rzeczywiście - zdaniem ekspertów - bez pomocy cudzoziemców naszych rolników i ogrodników czeka prawdziwa katastrofa. Ilu pracowników potrzeba? Szacunki mówią nawet o stu tysiącach. Jednak prawdziwe liczby znane będą w maju.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!