Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Generał ma zarzuty, bo oszukał na egzaminie

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 22:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prokuratura wojskowa zamierza postawić zarzuty generałowi dywizji Fryderykowi Czekajowi, który jest podejrzewany o oszustwo - dowiedział się nieoficjalnie DZIENNIK. Obecny dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego będąc jeszcze pułkownikiem, oszukał, że zdał egzamin z języka obcego

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

DZIENNIK jako pierwszy opisał tę sprawę w ubiegłym roku. Zarzuty sfałszowania jego egzaminu postawiono już członkom komisji egzaminacyjnej.

Fryderyk Czekaj przez lata awansował. Warunkiem awansu był m.in. zdany egzamin z języka obcego. Czekaj twierdził, że taki egzamin zdał. Anonimowy informator doniósł jednak do prokuratury, że Fryderyka Czekaja nie było na egzaminie, który odbył się w 1998 roku w Wojskowym Studium Nauczania Języków Obcych w Łodzi. Tego dnia test zdawało 35 osób. Nazwiska 34 znalazły się na jednej zbiorczej liście. Na osobnej było tylko jedno nazwisko: Czekaja. To - zdaniem prokuratury - uwiarygodniło donos.

Fryderyk Czekaj w dniu, kiedy odbywał się egzamin, był jeszcze pułkownikiem. Zaświadczenie, że zdał egzamin i zna angielski, z pewnością pomogło mu w zdobyciu lampasów generalskich - jeszcze w tym samym roku prezydent Aleksander Kwaśniewski awansował go na stopnień generała brygady.

Śledztwo w sprawie sfałszowania egzaminu trwało wiele miesięcy. Choć osoby zainteresowane ukryciem prawdy zniszczyły wiele dokumentów, prokuratura ustaliła, że donos jest prawdziwy. Jak dowiedział się DZIENNIK, 15 lutego i 1 marca tego roku postawiła już zarzuty fałszerstwa dwójce cywilów - członkom komisji egzaminacyjnej.

"Zarzuty dotyczą egzaminu Fryderyka Cz. Członkowie komisji poświadczyli nieprawdę w protokole egzaminacyjnym, pisząc, że pan Fryderyk Cz. zdał na ocenę pozytywną takie sprawności, jak mówienie po angielsku, czytanie, pisanie i rozumienie tekstu podczas egzaminu z języka angielskiego" - mówi nam major Ireneusz Szeląg, rzecznik Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Do protokołu wpisano cztery dwójki, które w skali od 1 do 6 były ocenami pozytywnymi. Generał "miał zdać egzamin" na poziomie drugim, czyli średniozaawansowanym.

"Byłem na tym egzaminie, mam na to swoich świadków: przewodniczącego komisji egzaminacyjnej, przedstawicieli w sztabie" - broni się generał Fryderyk Czekaj. "Jeżeli sprawa trafi do sądu, będę przed nim dochodził prawdy" - dodaje.

Jeżeli prokuratura udowodni teraz, że generał naciskał na komisję egzaminacyjną, by sfałszowała wyniki, wojskowemu może być postawiony zarzut przygotowania przestępstwa, za co grozi do 2 lat więzienia. Tyle samo grozi mu za korzystanie z fałszywego dokumentu.
Izabela Leszczyńska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «