Załatwiali pracę w stołecznej policji za łapówki
Trzeba było dać nawet 8 tys. złotych łapówki, by zostać policjantem w komendzie stołecznej w Warszawie - twierdzą funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. A pracę w KSP załatwiali sami policjanci. Dziś aresztowano trzech z nich oraz dwie osoby spoza policji, które załatwiały fikcyjne meldunki potrzebne do pracy w stolicy.
Cała zatrzymana piątka usłyszała już zarzuty korupcji. Dwie osoby jednak wrócą do domu i będą miały jedynie dozór policyjny. Trzy trafią do aresztu. Czy będą to skorumpowani policjanci? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że wśród zatrzymanych funkcjonariuszy są zarówno tacy, którzy dawali łapówki, jak i ci, którzy je brali.
"Dwóch pracowało w komendach rejonowych podległych KSP, a jeden był policjantem w Rzeszowie" - informuje Grażyna Puchalska z wydziału prasowego KGP. Zatrzymani funkcjonariusze pracowali w policji zaledwie kilka lat - wszyscy w wydziałach prewencji.
"W sumie od 2005 roku zarzuty usłyszało 32 policjantów i 20 cywili. 25 osób aresztowano" - mówi Puchalska.
Śledczy twierdzą, że brali lub dawali łapówki od 1,5 tys. do 8 tys. złotych za pomoc przy załatwieniu pracy w Warszawie. Jednak nie zawsze ją załatwiali. Bo wśród podejrzanych o korupcję są także i ci, którzy łapówki dali, ale nigdy nie zostali policjantami KSP.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!