Wdowa po Kapuścińskim: Mąż nie był agentem SB

Donat Szyller | 2007-10-13 15:11 | Aktualizacja: 23:55

To kalumnie! - tak o oskarżeniach o współpracę z SB wobec Ryszarda Kapuścińskiego mówi wdowa po pisarzu, Alicja. "Ryszard odpowiedziałby na stawiane obecnie zarzuty słowami: reagowanie na wszelkie tego rodzaju kalumnie byłoby poniżej mojej godności" - dodaje.



Alicja Kapuścińska mówi, że jej mąż na wiadomość o tym, że jest na liście współpracowników SB, zawsze wzruszał ramionami. Mówił, że umieszczano na niej - jako potencjalnych informatorów - wszystkich dziennikarzy wyjeżdżających za granicę.

Wdowa dodaje, że gdy Kapuściński dowiedział się, że jest na tzw. liście Wildsteina, też tylko wzruszył ramionami. "Przyjął tę informację ze śmiechem. Powiedział: <Oczywiście, że my wszyscy, dziennikarze jeżdżący wtedy za granicę, jesteśmy na tej liście>" - opowiada.

Alicja Kapuścińska tłumaczy, że jej mąż chodził na rozmowy z SB, bo musiał to robić. "Wszyscy korespondenci byli do tego zobowiązani. Musieli po powrocie z zagranicy zdawać relację" - mówi.

O tym, że Kapuściński współpracował z SB, napisał "Newsweek". Tygodnik zaznaczył jednak, że z dokumentów IPN wynika, że pisarz nikomu nie zaszkodził. Godził się na współpracę, bo inaczej nie mógłby jeździć za granicę jako reporter.







zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Donat Szyller

Zobacz inne teksty autora »

Źródło: dziennik.pl
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV