Wdowa po Kapuścińskim: Mąż nie był agentem SB
To kalumnie! - tak o oskarżeniach o współpracę z SB wobec Ryszarda Kapuścińskiego mówi wdowa po pisarzu, Alicja. "Ryszard odpowiedziałby na stawiane obecnie zarzuty słowami: reagowanie na wszelkie tego rodzaju kalumnie byłoby poniżej mojej godności" - dodaje.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2013-05-20

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Alicja Kapuścińska mówi, że jej mąż na wiadomość o tym, że jest na liście współpracowników SB, zawsze wzruszał ramionami. Mówił, że umieszczano na niej - jako potencjalnych
informatorów - wszystkich dziennikarzy wyjeżdżających za granicę.
Wdowa dodaje, że gdy Kapuściński dowiedział się, że jest na tzw. liście Wildsteina, też tylko wzruszył ramionami. "Przyjął tę informację ze śmiechem. Powiedział:
<Oczywiście, że my wszyscy, dziennikarze jeżdżący wtedy za granicę, jesteśmy na tej liście>" - opowiada.
Alicja Kapuścińska tłumaczy, że jej mąż chodził na rozmowy z SB, bo musiał to robić. "Wszyscy korespondenci byli do tego zobowiązani. Musieli po powrocie z zagranicy zdawać
relację" - mówi.
O tym, że Kapuściński współpracował z SB, napisał "Newsweek". Tygodnik zaznaczył jednak, że z dokumentów IPN wynika, że pisarz nikomu nie zaszkodził. Godził się na
współpracę, bo inaczej nie mógłby jeździć za granicę jako reporter.


















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!