Kilkaset osób musiało szybko ewakuować się z budynków bankowych przy ulicy Murckowskiej w Katowicach, kiedy okazało się, że w jednej ze stacji LPG zaczął ulatniać się gaz. 15 osób nie zdołało uciec przed działaniem trucizny - uskarżają się na bóle głowy. Jedną trzeba było odwieźć do szpitala.
Wszystkiemu winni są prawdopodobnie pracownicy firmy konserwującej stację. W czasie prac uszkodzili zawór potężnego dystrybutora o pojemności 4500 litrów.
Strażacy nie umieją powiedzieć, ile gazu zdążyło uciec. Ale uspokajają - sytuacja jest już opanowana. Na wszelki wypadek trzeba jednak zmierzyć stężenie gazu w okolicach stacji benzynowej. Bo jeśli jest go za dużo, każda iskra może być groźna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|