Polscy lekarze latają na dyżury do Szkocji
Pięciu polskich lekarzy znalazło zatrudnienie w pogotowiu ratunkowym w szkockim regionie Grampain. Nie byłoby może nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że nasi medycy latają tam do pracy na dyżury, głównie w weekendy, i potem wracają do kraju.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lekarze przylatują do Szkocji głównie na weekendy i pracują na dyżurach, które nie mają pełnej obsady - donosi szkocka gazeta "Aberdeen Press & Journal".
Tymczasem szkockie organizacje pacjentów obawiają się, że zagraniczni lekarze mogą mieć trudności z porozumieniem się z pacjentem. Jeden z polskich lekarzy przyznał, że jest zależny od kierowcy, który lokalny dialekt szkocki przekłada mu na angielski.
Wśród pięciu polskich lekarzy jest Mileniusz Piekarek z Piotrkowa Trybunalskiego, regularnie "dolatujący" w piątki na dyżury w szkockim pogotowiu. Lata przez Amsterdam, bo tak jest taniej i szybciej, a musi być gotowy do pracy o godz. 18.00. Do Polski wraca w poniedziałek. Mimo iż musi opłacić przeloty, nocleg i koszty utrzymania - twierdzi, że i tak "wychodzi na swoje".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!