Skandal w prokuraturze. Seks za umorzenie
Policjanci z wydziału antykorupcyjnego przeprowadzili jedną z najbardziej niezwykłych operacji w historii stołecznego wymiaru sprawiedliwości. Dosłownie na gorącym uczynku zatrzymali prokuratora, który w zamian za seks obiecał podejrzanej umorzenie śledztwa - ustalił "DGP".
- Zamiast uczyć jeździć, proponował seks
- Trener skazany za molestowanie
- Wyznania nieletniej prostytutki
- Liga Mistrzów z seksaferą w tle
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Operacja policji, która skompromitowała warszawskiego prokuratora, utrzymywana jest w tajemnicy.„DGP” udało się ustalić kilka faktów. Historia rozpoczęła się w pierwszych dniach maja, gdy patrol policji przywiózł go gmachu prokuratury rejonowej na Ochocie młodą kobietę podejrzaną o kradzież w sklepie.
– Sprawa, jakich są tysiące w prokuraturach na terenie, których działają duże centra handlowe. Tylko od prowadzącego śledztwo zależy, czy ktoś zostanie objęty aktem oskarżenia, czy nie – wyjaśnia jeden z naszych rozmówców.
Podczas przesłuchania prokurator zaczął flirtować z podejrzaną. Złożył jej propozycję wprost: seks w zamian za umorzenie sprawy i wycofanie zarzutów.
Konrad P. wyjaśnił kobiecie, że gdyby coś poszło nie tak, ma tłumaczyć, że jest rozebrana, bo prokurator weryfikuje jej znaki szczególne np. tatuaże i pieprzyki. To miał zapisać w protokole jej przesłuchania. – Ofiara zgodziła się na taki układ, a w rzeczywistości zgłosiła się do prokuratury wyższego szczebla. Tam zapadła decyzja o wciągnięciu do współpracy policjantów ze stołecznego wydziału antykorupcyjnego – tłumaczy nasz informator.
Rozpoczęła się „operacja kontrolowanego wręczenia korzyści osobistej”. Po zdobyciu oficjalnych zgód w gabinecie Konrada P. zainstalowali kamery i mikrofony. Zgodnie z umową podejrzana pojawiła się w gabinecie Konrada P., 12 maja, już po godzinach pracy.
– Policjanci i prowadząca sprawę pani prokurator mieli transmisję live wydarzeń w gabinecie prokuratora. Wkroczyli do akcji, gdy oskarżyciel był już w samych slipach. Do jego pokoju wkroczyły policjantki i jego koleżanka po fachu, która nadzorowała śledztwo – opowiada nasz informator. Funkcjonariusze znaleźli w jego biurku zapas prezerwatyw.
Mimo że od tych zdarzeń minęło półtora miesiąca Konrad P. nadal nie ma postawionych zarzutów. – Sąd dyscyplinarny nie uchylił immunitetu, bowiem prokurator składa zaświadczenia lekarskie – przyznaje prokurator Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Sprawą zainteresował się Andrzej Seremet, prokurator generalny. – Przeciwko temu prokuratorowi prowadzona jest sprawa dyscyplinarna. A szef warszawskiej prokuratury okręgowej wystąpił do sądu dyscyplinarnego o obniżenie o połowę zarobków Konrada P. – dodaje Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!