Zirajewski przedawkował leki, bo chciał uciec
Świadek ws. śmierci gen. Marka Papały Artur Zirajewski przedawkował leki, bo najprawdopodobniej chciał uciec z aresztu - wynika z jego tzw. sylwetki psychologicznej, opracowanej przez Zakład Psychologii Sądowej Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
- Inne zeznania Zirajewskiego o Papale
- Zirajewski przedawkował, by chronić rodzinę?
- Po 12 latach jest już materiał do badań ws. zabójstwa Papały
- Przełom! Nowy świadek koronny ws. zabójstwa Papały
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Noszący pseudonim "Iwan" Artur Zirajewski był jednym z głównych świadków w sprawie zlecenia zabójstwa b. szefa policji. "Iwan" zmarł 3 stycznia br. w gdańskim areszcie wskutek zatoru tętnicy płucnej. Wcześniej kilka dni spędził w szpitalu poza aresztem, gdzie trafił z objawami zatrucia lekami nasennymi.
Jak poinformował w środę PAP Adam Borzyszkowski, naczelnik wydziału śledczego gdańskiej Prokuratury Okręgowej, która bada sprawę śmierci "Iwana", prokuratura otrzymała opinię biegłych z Krakowa, którzy na zlecenie śledczych podjęli się stworzenia portretu psychologicznego "Iwana".
Borzyszkowski wyjaśnił, że opinia opracowana została na podstawie całości akt sprawy, w tym: dokumentacji medycznej, raportów z przesłuchań rodziny i znajomych "Iwana" oraz osób, z którymi przebywał w areszcie.
Prokurator poinformował, że w opinii przygotowanej przez krakowski Instytut znalazło się m.in. stwierdzenie, że "zatrucie lekami przez Artura Zirajewskiego najprawdopodobniej nie miało na celu dokonania samobójstwa, lecz było związane z dążeniem do realizacji planu uwolnienia się z więzienia".
Taki scenariusz zdarzeń związanych ze śmiercią Zirajewskiego potwierdzają też pośrednio wyniki uzupełniających badań toksykologicznych, które także niedawno dotarły do śledczych. W ekspertyzach tych badano m.in. jedzenie znalezione w celi "Iwana". Ekspertyzy nie wykazały w żywności żadnych niebezpiecznych czy toksycznych substancji.
Jak poinformował Borzyszkowski, śledczy czekają jeszcze na kolejną opinię - mającą ocenić prawidłowość sposobu leczenia Zirajewskiego w szpitalu przy gdańskim areszcie śledczym. Ekspertyzę tą wykonuje biegły patolog oraz specjalista od koagulologii (dział medycyny zajmujący się badaniem krzepnięcia krwi - PAP). Opinia ta może rzucić więcej światła na to, czy zażycie dużej ilości tabletek nasennych mogło przyczynić się do powstania zatoru, który zabił Zirajewskiego.
Artur Zirajewski, ps. "Iwan", odsiadywał wyrok 15 lat więzienia za działalność w tzw. klubie płatnych zabójców. Pod koniec ub.r. przebywał w areszcie śledczym w Gdańsku. 28 grudnia ub.r. trafił na kilka dni do zewnętrznego szpitala z objawami zatrucia lekami nasennymi. Zmarł 3 stycznia, po powrocie na oddział szpitalny gdańskiego aresztu, wskutek zatoru tętnicy płucnej.
Po śmierci Zirajewskiego w mediach pojawiły się spekulacje przedstawiające różne scenariusze dotyczące okoliczności zgonu. Według jednej z częściej powtarzanych wersji (sprawdzanych też przez prokuraturę) Zirajewski mógł połknąć dużą ilość leków, by popełnić samobójstwo. Miała to być reakcja na groźby kogoś, kto chciał, by "Iwan" nie złożył zeznań w mającym się niebawem rozpocząć procesie dotyczącym zlecenia zabójstwa Papały.
Źródło: PAP

























~macieja2010-08-05 07:19
Dla mnie to jest niezrozumiale aby facet,ktory jest blisko wyjscia na wolnosc probuje ucieczki.Mysle,ze ktos namawial go do tego czynu.
~cd2010-08-04 21:53
Ten co to pglosi tez przedawkował
~ajron19602010-08-04 20:19
Ile mu zostało do wyjścia?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!