Śniadek: Nie pouczajcie nas, jak świętować
30 lat temu wywalczyliśmy wolność, odzyskaliśmy Polskę, ale mające demokratyczny mandat rządy nie poszły drogą realizacji postulatów i przesłań Sierpnia -powiedział w Jastrzębiu Zdroju przewodniczący Solidarności Janusz Śniadek. Nawiązał on też do niedawnych kontrowersji wokół rocznicowego zjazdu "S" w Gdyni. "Nie pouczajcie nas, jak mamy obchodzić swoje urodziny, jak się zachowywać, jak świętować" - powiedział Śniadek.
- Śniadek zrugał Tuska. Na sali zawrzało
- Śniadek żali się, że Tusk nie podał mu ręki
- Prezydent na dożynkach o plonach 30 lat wolności
- Listy wyborcze PiS otwarte dla Solidarności
- Zyzak broni "solidarnościowej przeszłości" Kaczyńskich
- Szef Solidarności nie ma czego szukać w "Wujku"
- "Premier nas prowokująco pouczał"
- Episkopat: "Decyzja Gomułki wymazana po pół wieku"
- Śniadek: Polityka oszczędności zadłużyła Polskę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W tej wolnej Polsce mające demokratyczny mandat rządy nie poszły drogą realizacji postulatów i przesłań Sierpnia. Początkowo usprawiedliwieniem była słabość gospodarki i finansów państwa" - powiedział podczas uroczystości pod Pomnikiem Porozumienia Jastrzębskiego, jednego z czterech Porozumień Sierpniowych.
"Dzisiaj nasza gospodarka staje się coraz silniejsza, pomimo tego narastają niedobre zjawiska. Rośnie rozwarstwienie społeczne, chociaż dialog i porozumienie są źródłem naszej wolności, to dzisiaj demokratycznie wyłaniane władze nie są skłonne do dialogu z partnerami społecznymi. Łamią i nie dotrzymują porozumień. Przykład idzie z góry, zdarza się to także na poziomie firm. Nie narzekamy, wskazujemy błędy, żeby je naprawiać. Mówimy o tym od święta, bo w normalne dni nie chcę się z nami rozmawiać" - dodał.
Jak mówił, "trwa zwycięska Solidarność, która nawet w czasach terroru nie dała się podzielić ani zniszczyć". "My wszyscy, zwłaszcza ci, którzy należą do +S+ od początku, od czasów PRL rano po przebudzeniu, nie musimy się zastanawiać, do której Solidarności należymy - pierwszej czy drugiej. Wierni przysiędze wiemy, że jest jedna Solidarność. Nie daliśmy jej zabić w stanie wojennym, teraz nie pozwolimy na zwijanie sztandarów albo na zmianę nazwy" - podkreślił. Jego zdaniem Polska sprawiedliwa "pozostaje ciągle marzeniem".
Janusz Śniadek nawiązał też do niedawnych kontrowersji wokół rocznicowego zjazdu "S" w Gdyni. "Tu w Jastrzębiu zwracam się do was, którzy odeszliście z <S>, poświęcając się polityce, biznesowi, albo innym zajęciom. Nie pouczajcie nas, jak mamy obchodzić swoje urodziny, jak się zachowywać, jak świętować" - powiedział.
Źródło: PAP


























~wolna rada2010-09-04 18:26
Po ostanim swiętowniu PISmarności - jak gwizdy, buczenie i wyzwiska -
pierwsza Solidarnośc powinna przejśc na stałe do historii i być czczona na zasadzie
"CICHEJ AUKCJI " - bez zbędnyc słów i przemówień !
~Jogi2010-09-04 17:51
Ad Iza :
Co cię obchodzi ile płacą Śniadkowi. Z twoich składek ? Związkowcy sami wybierają przewodniczącego. Gdyby nie chcieli Śniadka to by go zmienili na innego. Widocznie im odpowiada ten człowiek. I kiedy go słucham to wiem , że to jest właściwy człowiek na tym stanowisku. W przeciwieństwie do twoich idoli : Bolka , Borsuka i Frasyniuka, Tuska i Gajowego dla których jedynym celem jest napchać sobie kabzę i utrzymać stanowiska, a robotników od lat mają głęboko w du..ie. Śniadek ma 100 % racji
~iza2010-09-04 15:52
panu śniadkowi chodzi tylko o to ażeby nie stracił dobrze płatnrj posady a nie o robotników, niech Ci wszyscy dzialacze społecznie walczą o dobro robortników wtedy będzie to miało sens a tak za taką kasę to większość robotnikow zamieniłaby się z nimi miejscami
~mb2010-09-04 13:28
Bez lamentacji, wojny podjazdowej, mocno i po męsku powiedziane. Właściwy człowiek na własciwym miejscu.
~jan2010-09-04 12:51
jasne ! na weselach na wsi leja sie po łbach , a nawet gwałcą i co? skarży sie ktoś? oj czepiacie sie ludziki pana śniadego, czepiacie!
~Krystyna2010-09-04 11:56
Ile Pan Śniadek zarobił na stoczni jako członek Rady Nadorczej?
~Zwiazkowiec z poludnia2010-09-04 10:51
Sniadek dosy leniuchowania do roboty leniu.Jedna kadencja i do pracy .
Inni tez by poleniuchowaniu.
~tFuskoid2010-09-04 10:18
WYSZKOWSKI: "KRZYWONOS KŁAMIE" !!!
Nie zwracam się Henryki, a wzywam do zabrania głosu jej przyjaciela i sponsora - Bogdana Borusewicza, bo to on ustalał z Lechem Kaczyńskim sposoby nacisku na doradców. Henryka spędzała w Stoczni sporo czasu, ale nie zawsze była w stanie, powiedzmy, rejestrować sytuację.
Henryka Krzywonos zarzuciła Jarosławowi Kaczyńskiemu, że skłamał, twierdząc, iż podczas Wielkiego Strajku Lech Kaczyński wywierał presję na członków Komisji Ekspertów, by podporządkowali się woli strajkujących i zrezygnowali z projektu wypracowania ugody akceptującej ramy komunistycznego ruchu związkowego (CRZZ). Krzywonos (a także inni koncesjonowani przez dominujące media działacze) twierdzą, że pomiędzy MKS i strajkującymi z jednej strony a doradcami z drugiej nie było żadnego sporu w kwestii żądania wolnych związków zawodowych.
Tadeusz Mazowiecki z kolegami przyjechali do Stoczni z zamiarem namówienia strajkujących do odstąpienia od postulatu nr 1, czyli WZZ i zadowolenia się demokratycznymi wyborami w ramach CRZZ. Rozmawiałem z Mazowieckim zaraz po jego przybyciu do Sali BHP i wskazał mi właśnie taką granicę, pisząc na kartce różne możliwości. Takie stanowisko doradców potwierdzają dokumenty dostępne w IPN. Wie to każdy, kto był wtedy w Stoczni i kto wykazuje minimalne zainteresowanie dla opublikowanych już opracowań tematu. Henryka spędzała w Stoczni sporo czasu, ale nie zawsze była w stanie, powiedzmy, rejestrować sytuację i musiałem nawet w takiej sprawie ostro interweniować.
Dlatego nie zwracam się Henryki, a wzywam do zabrania głosu jej przyjaciela i sponsora - Bogdana Borusewicza, bo to on ustalał z Lechem Kaczyńskim sposoby nacisku na doradców. To Borusewicz nazwał doradców "różowymi pająkami" wskazując w ten sposób, że tylko niewiele różnią się od "czerwonych pająków", czyli komunistów. To Borusewicz (wspomagany przez Konrada Bielińskiego) na posiedzenie Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej tak ostro atakował doradców, że Bohdan Cywiński chciał natychmiast opuścić Stocznię. To Borusewicz z Jackiem Kuroniem (wspomagany przez Adama Michnika i całą Kuroniadę) już po strajku zwalczał doradców jako ugodowców realizującym interesy własne, a nie "Solidarności".
Henryka Krzywonos nie odróżnia lojalności wobec "Solidarności" od ambicji własnych, ale mam nadzieję, że Bogdan Borusewicz, Konrad Bieliński, Adam Michnik i inni będą mieli odwagę zaświadczyć, że Lech Kaczyński reprezentował wobec doradców stanowisko WZZ i KSS "KOR"
Krzysztof Wyszkowski
~ed2010-09-04 09:27
Panie Sniadek to naprawdę nie tylko Pana rocznica, a może nawet wcale nie Pana
~Posłaniec2010-09-04 09:03
A świętujcie po swojemu,ale bez mediów i za własną kasę
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!