Odmówił lądowania w Gruzji. Nowe fakty
Do tej pory wiadomo było, że lądowania w Tbilisi, kiedy trwała wojna rosyjsko-gruzińska, odmówił kapitan Tu-154, którym leciał wtedy Lech Kaczyński. Teraz okazuje się, że rozkazu nie wykonał też drugi pilot. Był nim wtedy Arkadiusz Protasiuk, który zginął, próbując lądować w Smoleńsku.
- Prezydent: Będziemy bronić Gruzji do upadłego
- Kaczyński poleci bronić Gruzji
- Lech Kaczyński narodowym bohaterem Gruzji
- Polacy niezadowoleni z misji prezydenta w Gruzji
- Wbrew rządowi prezydent leci do Gruzji
- Obława na rosyjskich szpiegów. 20 aresztowanych
- Gruzja kusi ziemią Burów z RPA
- Pilot odmówił prezydentowi. "Czułem, że walę głową w mur"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do zeznań pilotów i stewardess 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego dotarli reporterzy RMF FM. Według tych informacji Arkadiusz Protasiuk, po odmowie lądowania w Tbilisi przez kapitana tamtego lotu, Grzegorza Pietruczuka, dostał polecenie z Warszawy, by zastąpił pierwszego pilota i posadził maszynę w stolicy Gruzji. Wtedy Protasiuk poszedł w ślady Pietruczuka i również nie wykonał polecenia.
Argumentował, podobnie jak pierwszy pilot, że Gruzja jest w stanie wojny z Rosją, a prezydencki tupolew może zostać potraktowany jak intruz i zostać zestrzelony. Według zeznań, prezydent Lech Kaczyński bardzo się wtedy zdenerwował, bo poinformował wcześniej swoich gości, a byli nimi m.in. prezydenci Litwy i Ukrainy, że maszyna wyląduje w Tbilisi.
Kolejna ważna informacja, którą ujawnia RMF FM, to fakt, że Arkadiusz Protasiuk nigdy nie trenował na symulatorze Tu-154 jako pierwszy pilot. Ćwiczył tylko jako drugi pilot i nawigator.


























~oto2011-10-17 11:50
"w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść..." - niech ten fragment ze stenogramu rozmów z kokpitu, wystarczy za cały komentarz...
~Maslanov2011-03-29 18:29
RE:czarnowidz61
Nie liczyłbym na uzyskanie pełnych odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania.Taką prawdą nikt nie jest zainteresowany.Każda kapela polityczna wyszukuje tylko fragmenty pasujące do kampanii lub , bardziej przyziemnie ,do Programu ratowania własnej D... przed odpowiedzialnością.Taki samolot nie spada z powodu jednego banalnego powodu.Przyczyn może być dziesiątki a upór bałwana tylko iskrą zapalającą.Wszyscy odpowiedzialni za bezpieczeństwo lotów VIP dziennikarze , i całe to buractwo zwane politykami , patriotami , Macierewiczami itd.zachowują się tak jakby się urwali z choinki.Polskie samoloty rządowe nie pierwszy raz lądowały na tym lotnisku (Smoleńsk) i dopiero po katastrofie odkryli ze zdziwieniem , że nadaje się ono bardziej na scenografię do MadMaxa niż na miejsce lądowania samolotu z najważniejszymi osobami na pokładzie.Przyznać muszę ,że incydent z lotem do Gruzji , bez wnikania w szczegóły zeznań,mógł mieć istotny wpływ na wydarzenia w Smoleńsku.Protasiuk uczestniczący w tym pirackim locie do Gruzji był świadkiem , wjaki sposób potraktowano jego dowódcę i był świadom , kto jest autorem tego upodlającego spektaklu i sama perspektywa "powtórki z rozrywki"i ewentualnego starcia z Panem Lechem K i jego przydupnikami mogła zaważyć na podęcie decyzji o lądowaniu za wszelką cenę.Nad Gruzją kpt Protasiuk był drugim pilotem jego dowódca , zapewne starszy służbą , miał emeryturę "w kieszeni" mógł spokojnie odmówić , przeżyć karczemną awanturę i...odejść z lotnictwa i armii.Protasiuk był młodszy i nie miał takiego komfortu...Jego dalsza kariera zależała od dobrej lub złej woli i humoru tych , których wiózł na pokładzie.Jako stary trep mogę wam zagwarantować ,że gdyby nie wylądował w Smoleńsku tylko np w Moskwie to wszyscy żyliby ,lecz on mógłby zapomnieć o awansie , lotach na Tupolewach i dalszej karierze.Ta banda aroganckich szumowin z prezydentem na czele po prostu by go zgnoiła.Wątpię ,aby jego przełożony dał radę go wybronić.
~Adam2011-02-05 18:43
Same kłamstwa.
Jak było naprawdę z lotem do Gruzji to możecie w ostatnim wywiadzie Warzechy z Prezydentem przeczytać.
~jaspa2010-10-19 18:59
Dowódca statku powietrznego jest Panem Bogiem na pokładzie i żaden frajer choćby był prezydentem nie może włazić mu w jego kompetencje. KROPKA>
~jaspa2010-10-19 18:56
Dowódca statku powietrznego jest Panem Bogiem podczas lotu. I tak niech zostanie. Żaden frajer niech mu nigdy nie próbuje włazić w drogę. Choćby był prezydentem.
~pio2010-10-19 17:19
ty tomadero- pozgrzytaj troche swoim ptasim rozumkiem...
~czytelnik2010-10-19 10:32
Co jeszcze wymyślą reporterzy RMF FM.Oni tylko potrafią podpuszczać i manipulować wiadomościami.
~Wiktoria2010-10-18 23:22
Całkowicie zgadzam się z Tomadero. Jaro teraz usiłuje zagłuszyć wyrzuty sumienia szukając wkoło winnych. Bo inaczej by zwariował. A tak, to my dostajemy wariacji. Na własne życzenie...
Wniosek dla obsługujących Vipów zawsze ten sam: lepiej być pilotem (kierowcą) zdegradowanym niż martwym. Przynajmniej rodzina nie rozpacza.
~czarnowidz612010-10-18 20:46
Ta informacja zamiast cokolwiek wyjaśnić rodzi nowe wątpliwości.
1.Dlaczego za taką samą decyzję jednego pilota zwolniono a drugiego nie?
2. Kto konkretnie wydał decyzję o zwolnieniu Pana Pietruczuka ze służby.
3. Jaką karę poniósł Pan Protasiuk za odmowę lotu do Tbilisi?
4.Skoro leciał pilot, który potrafił odmówić Prezydentowi, to jaki wpływ na przebieg lotu mógł mieć Lech Kaczyński?
Proszę o fakty, mam już dość domysłów
~re rob2010-10-17 15:34
te powstania były po to aby taki jak ty nauczył się pisać po polsku
NIE "powinien miedź" a "powinien mieć"
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!