Sądy spierają się, czy to był gwałt

Sądy próbują dojść, czy w Urzędzie Pracy w Sejnach doszło do gwałtu. Fot. ANDRZEJ GRYGIEL / Polska Agencja Prasowa
Suwalski sąd okręgowy uchylił wyrok uniewinniający byłego dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Sejnach Jacka K., oskarżonego o zgwałcenie bezrobotnej kobiety. Sprawa ma zostać ponownie rozpatrzona, a prawnicy najwyraźniej nie potrafią ostatecznie zdecydować, co wydarzyło się w dyrektorskim gabinecie dwa lata temu.
- Oferują seks za doładowanie komórki
- Zgwałcił bezrobotną w urzędzie pracy
- Dożywocie dla Polaka za zabójstwo partnerki
- Paragrafy pełne desperacji
- Plaga w Żninie. Trzecia zgwałcona nastolatka
- Nastoletni gwałciciel aresztowany. Ofiarą piętnastolatka
- Chcą, by prezydent ułaskawił gwałciciela z Anglii
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd rozpatrywał apelację, którą wnieśli prokurator i pełnomocnik poszkodowanej. W czwartek uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Augustowie, który uniewinnił Jacka K. Suwalski sąd zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione dla mediów.
W połowie lipca tego roku Sąd Rejonowy w Augustowie uznał, że urzędnik nie jest winny gwałtu. Według sądu między dyrektorem Jackiem K. a kobietą doszło do zbliżenia, ale nie ma wystarczających dowodów, by uznać, że to był gwałt.
Prokurator i pełnomocnik zaskarżyli wyrok w całości. Według pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, wyrok był stronniczy. Jego zdaniem, wszystkie niejasności sąd uwzględnił na korzyść oskarżonego. Prokuratura wniosła w apelacji o uchylenie zaskarżonego wyroku i zwrot sprawy do ponownego rozpatrzenia.
Prokurator Adam Szczytko z Prokuratury Okręgowej w Suwałkach był usatysfakcjonowany orzeczeniem suwalskiego sądu.
Prokuratura zarzuciła dyrektorowi, że we wrześniu 2008 roku zgwałcił 23-letnią wówczas kobietę, która - wykorzystując znajomość innej osoby z dyrektorem urzędu - chciała sobie załatwić pracę bibliotekarki w szkole średniej.
Oskarżony nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu; mówił, że do stosunku z kobietą doszło za jej zgodą, a nawet z jej inicjatywy. Kobieta zeznała, że została zgwałcona w gabinecie dyrektora, przedtem miała być odurzona środkiem, który spowodował, że nie mogła się bronić.
Sprawa nabrała dużego rozgłosu medialnego, gdyż oskarżony był ważną postacią życia publicznego w Sejnach. Jest także radnym rady miejskiej.
Źródło: PAP



























~sFLUSTROWANY2010-10-16 04:01
pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego MUSI CHYBA WRÓCIĆ NA STUDIA!!!, bo wszystkie niejasności powinny być rozpatrywane ZAWSZE!!! na korzyść oskarżonego!!!
~emeryt2010-10-14 21:00
On Polak a ona Litwinka czy na odwrót
~R2010-10-14 18:34
jasne -przecież to tylko ,,bezrobotna,,kobieta czyli coś na granicy marginesu społecznego.
~Wuj Tęga Pyta2010-10-14 17:24
"Według pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, wyrok był stronniczy. Jego zdaniem, wszystkie niejasności sąd uwzględnił na korzyść oskarżonego."
Hmmm... to chyba jedno z główny praw oskarżonego, że wszelkie niejasności tłumaczy się na jego korzyść...
~Drzazga 1012010-10-14 16:24
O Matko, dwoje ich było ? No to prawda przeciw prawdzie i tego nawet "eksperyment" śledczy nie rozwikła. DYREKTOR, chociaż takiego urzędu jak PUP-a (powiatowy urząd pracy) ma pod ręką, w biurku, lub w kieszeni, środki odurzające, dobre sobie ! Hej !-
~Baster222010-10-14 14:26
Sędzina nie rozgrzana to i się waha. Potrzeba tego od żyrandola on umie rozgrzewać.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!