Rektor z Wrocławia zawieszony. Przez plagiat?
Ewa Kopacz zawiesiła dziś rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. Dlaczego? Prawdopodobnie przez oskarżenia, że praca habilitacyjna profesora Ryszarda Andrzejaka to plagiat.
- Znany pisarz wydał sześć książek-plagiatów
- Szef sztabu Euro 2012: Nie było plagiatu
- Prace magisterskie pójdą w odstawkę?
- Magister zdobyty na raty
- Robbie Williams podejrzany o kradzież
- Kopacz za odrzuceniem projektów zakazujących in vitro
- Brytyjczycy oskarżają polskiego wydawcę o plagiat
- To już pewne. Uczelnia straciła rektora oskarżanego o plagiat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Profesor Ryszard Andrzejak został zawieszony przez minister zdrowia Ewę Kopacz w pełnieniu funkcji rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. Zawieszenie prawdopodobnie ma związek z oskarżeniami o plagiat, którego prof. Andrzejak miał się dopuścić w swojej pracy habilitacyjnej.
Jak poinformował w środę PAP rzecznik prasowy uczelni Arkadiusz Foerster, zawieszanie obowiązuje do odwołania. "Obowiązki rektora od dziś pełni prof. Marek Ziętek, dotychczasowy prorektor ds. nauki" - dodał rzecznik. Foerster nie chciał mówić o powodach zawieszenia dopóki z uzasadnieniem nie zapozna się senat uczelni. Nie potwierdził, że chodzi o sprawę plagiatu.
W listopadzie 2008 r. uczelniana "Solidarność 80" oskarżyła prof. Ryszarda Andrzejaka, że w swojej pracy habilitacyjnej dopuścił się plagiatu. Miał on zadaniem związkowców przepisać około 90 fragmentów z prac prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz.
W lipcu 2010 r. sprawą zajął się zespół ds. etyki w nauce przy Ministerstwie Nauki. Jego członkowie orzekli, że praca habilitacja prof. Andrzejaka jest plagiatem. Opinia nie może jednak pozbawić rektora Akademii Medycznej stanowiska, ani tytułu naukowego, ponieważ zespół jest jedynie ciałem doradczym ministra nauki i szkolnictwa wyższego.
Wcześniej sprawą plagiatu zajął się powołany przez Ministerstwo Zdrowia rzecznik dyscyplinarny, który nie dopatrzył się nadużyć w pracy prof. Andrzejaka. Sam rektor Akademii Medycznej twierdzi, że nie dopuścił się plagiatu
W konsekwencji przeciągającego się postępowania ws. plagiatu prof. Andrzejaka Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów 30 września zawiesiła Wydziałowi Lekarskiemu wrocławskiej Akademii Medycznej uprawnień do nadawania habilitacji i prowadzenia procedur profesorskich. Akademia od tej decyzji chce się odwołać. Teraz sprawę plagiatu maja zbadać naukowcy z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Źródło: PAP



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!