Klich mówi, jak wyglądała współpraca z Rosją
Wysłałem dziewięć pism dotyczących niedociągnięć współpracy ze stroną rosyjską; odpowiedzi często otrzymywałem ustne, że nie zgadzają się z moimi postulatami - powiedział we wtorek polski akredytowany przy MAK Edmund Klich.
- Światowe media: Polacy obwiniają Rosjan
- Macierewicz: Nie było takiego zaprzaństwa w historii
- Rosyjski ekspert: Niech Polacy nie przekręcają
- MAK opublikował rozmowy kontrolerów
- "Polska obwinia rosyjskich kontrolerów za katastrofę"
- "Prezentacja stenogramów pokazała głównie nasze błędy"
- Oto zapis rozmów kontrolerów według szefa MSWiA
- Jak rzeczywiście brzmiały słowa zastępcy szefa wieży?
- Pilot ze Smoleńska: Naprowadzanie odbyło się na ślepo
- Rosja zdobywa technologie. Tak jak Chiny
- Kontrolerzy byli przerażeni. Stek przekleństw po katastrofie
- Polska poskarży się na współpracę z Rosją
- Ekspert podpowiada, jak "dokuczyć" Rosjanom
- Chcą odwołać Klicha za raport MAK. "Nie odejdę"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W jednym z pism poinformowano mnie nawet, że moja działalność opóźnia pracę komitetu i w związku z tym wyjaśnienie przyczyn katastrofy będzie się bardzo wydłużało" - powiedział E. Klich na wspólnym posiedzeniu trzech komisji sejmowych.
Jak zaznaczył, odnośnie otrzymywania wszystkich egzemplarzy dokumentów dotyczących sprawy ma listę 52 dokumentów, które nie zostały przekazane. Dodał, że polscy eksperci nie brali też udziału w odczycie rozmów ze stanowiska kierowania na lotnisku oraz "nie było reakcji strony rosyjskiej na wnioski dotyczące ponownego wspólnego odczytu tych rozmów pomimo wcześniejszych ustaleń w tej sprawie".
E. Klich ocenił, że dokumenty, które strona polska posiada i otrzymane nagrania pozwalają "w sposób jednoznaczny określić przyczyny tej katastrofy". "Natomiast w sposób dowodowy będzie to trudne, bo jeśli nie ma wzorca, dokumentu, który nakazuje określony sposób postępowania, to wtedy nie można na sto procent powiedzieć, że nastąpiło odchylenie od tego sposobu postępowania" - mówił. Dodał, że "na pewno będzie problem, bo w niektórych obszarach będzie trzeba używać słowa <prawdopodobnie> albo <według oceny komisji>".
Źródło: PAP


























~baca2011-01-19 12:55
czy on może patrzeć w lustro
~lunk2011-01-19 09:14
Pod rozwagę słowa hymnu:
Niemiec, Moskal nie osiędzie,
gdy jąwszy pałasza,
hasłem wszystkich zgoda będzie
i ojczyzna nasza.
~annastasia2011-01-18 23:15
,.Na nagraniu w wieży, słychać przekleństwa kontrolerów, ich krzyki, wielkie podenerwowanie bo poczatkowo kontrolerzy zamierzali odesłać polskiego tupolewa na lotnisko zapasowe ale pod naciskiem zwierzchników zrobili co innego. Jak wynika z treści rozmów oficerów w wieży, co najmniej jeden z nich nie uważał tego rozwiązania za właściwe a płk gwardii Nikołaj Krasnokutski nie miał prawa ingerować w prace kontrolerów ani rozmawiać z załogą polskiego samolotu, bo nie posiadał do tego uprawnień ! Kontrolerzy już od 6km od lotniska aż do końca podawali polskiej nzałodze, że jest na ścieżce i na kursie mimo iż polski samolot leciał na niewłaściwej wysokości, zbyt szybko i z dużym odchyleniem od osi ścieżki !
Trzeba dodać, że rosyjscy kontrolerzy niemal w tym samym czasie podawali zastanawiająco rozbieżne informacje pogodowe rosyjskiemu iłowi-76 i polskiemu jakowi-40, że wielokrotnie (jak twierdzili podczas przesłuchań, wyłącznie dla dobra lądujących) wprowadzali pilotów polskiego Tu-154 w błąd co do ścieżki i kursu schodzenia, że podawali im nieprawdziwe informacje o (lepszej od faktycznej) widoczności, że we właściwym momencie kategorycznie nie nakazali polskiemu Tu-154M Lux(101) odejścia na lotnisko zapasowe, że pod koniec tragicznego lotu właściwie pozostawili załogę samą sobie.
W każdym razie teraz już z całą pewnością wiadomo, że obsada wieży kontrolnej popełniła tak wiele błędów, iż nie mogło to pozostać bez ogromnego wpływu na to, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku.
~annastasia2011-01-18 23:14
..Załoga Tu-154M Lux (101) wykonała zejście do tzw. wysokości podjęcia decyzji. Zezwalając załodze na wykonanie trzeciego zakrętu kręgu nadlotniskowego, kontroler poinformował, aby na wysokości decyzji być gotowym do odejścia na drugi krąg(ang. go around). Według oficjalnych źródeł rosyjskich podana przez kontrolera wysokość decyzji wynosiła 100 m, według zeznań części świadków, niezgodnie z procedurą, 50 m. Samolot znalazł się w głębokim parowie, 15 m poniżej poziomu lotniska. Z zapisu rozmów załogi samolotu wynika, że na wysokości 100 m pierwszy pualneilot podjął decyzję o odejściu na drugi krąg, a drugi pilot to potwierdził, jednak do manewru odejścia na drugi krąg nie doszło i samolot w dalszym ciągu obniżał lot z nadmierną prędkością i z odchyleniem od osi ścieżki.
Wg polskich ekspertów i ustaleń komisji Millera oraz posiadanych przez nią nagrań i innych dowodów, sytuacja przerosła aktualną wytrzymałość psychiczną i możliwosci ruskich kontrolerów, KTÓRZY MIELI OBOWIĄZEK POWIADOMIĆ ZAŁOGĘ POLSKIEGO Tu-154M Luz (1010, że brak jest warunków do lądowania!
Dobrze, że strona polska zdobyła nagrania z wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj i nie oglądając się na Rosjan – zaprezentowała te zapisy i rozmowy dyżurujących tam oficerów z wysoko postawionymi osobami spoza Smoleńska, w tym z "LOGIIKą" z Moskwy. Z tych rozmów jednoznacznie wynika, że oficerowie znajdujący się w wieży kontrolnej (jeśli ten kołchoźny kurnik w ogóle zasługuje na to miano) znajdowali się pod presją na przykład tajemniczego generała, który nakazał im „na razie sprowadzać” polskiego, rzadowego, Tu-154M Lux (101).
~annastasia2011-01-18 23:13
$GDYBY NIE RUSKA "LOGIKA" NIE BYŁOBY KATASTROFY !
10 KWIETNIA 2010 R.,RUSCY NIE PRZEKAZALI DO POLSKI ANI ZAŁODZE Tu-154M Lux (101), ŻE BRAK WARUNKÓW DO LADOWANIA NA LOTNISKU SMOLEŃSK PŁN.
Kierownik lotów na lotnisku Smoleńsk Płn., ppłk Paweł Pliusnin, telefonicznie konsultował się z dyżurnym operacyjnym sztabu Kierowania Lotnictwem Wojskowo-Transportowym Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej w Moskwie, mającym hasło wywoławcze "LOGIKA", konsultacje telefoniczne z dowództwem w Twerze oraz dowództwem wojsk lotniczych w Moskwie prowadził również płk gwardii Nikołaj Krasnokutski obecny w pomieszczeniu kontroli lotów, KTÓRY NIE MIAŁ PRAWA WTRĄCAĆ SIE DO PRACY KONTROLERÓW ! Do października 2009 roku, był on dowódcą 103. Gwardyjskiego Krasnosielskiego Pułku Lotnictwa Transportowego stacjonującego na lotnisku Siewiernyj, w późniejszym okresie komendantem 610. Centrum Szkolenia Bojowego oraz Przeszkalania Personelu Latającego Wojskowego Lotnictwa Transportowego w bazie lotniczej Iwanowo-Siewiernyj.
W wyniku tych konsultacji lotniska nie zamknięto I ZDECYDOWANO ZEZWOLIĆ POLSKIEMU Tu-154M Lux (101) NA ZEJSCIE, NA WYSOKOŚĆ DECYZJI A WIĘC I NA LĄDOWANIE!
RUSCY KONTROLERZY NIE POINFORMOWALI POLSKIEJ ZAŁOGI, ŻE BRAK WARUNKÓW POGODOWYCH DO LĄDOWANIA W TYM CZASIE, NA TYM LOTNISKU. Ok. godz. 10:30 czasu moskiewskiego (godz. 8:30 czasu polskiego) kierownik lotów rozmawiał o sytuacji pogodowej na lotnisku z Gieorgijem Połtawczenką, pełnomocnym przedstawicielem prezydenta Rosji w Centralnym Okręgu Federalnym i członkiem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, oraz z Siergiejem Antufjewem, gubernatorem obwodu smoleńskiego; oczekiwali oni na lotnisku na przylot polskiej delegacji. Na cztery minuty przed katastrofą widzialność z ziemi była oceniana na 200 m. 19 lipca 2010 roku podano, że o godz. 8:41 czasu polskiego warunki pogodowe na lotnisku były następujące: wiatr przy gruncie 110–130 stopni, prędkość wiatru 2 m/s, widzialność 300–500 m, mgła, zachmurzenie 10 stopni warstwowe, podstawa chmur 40–50 m, temperatura plus 1–2 stopnie Celsjusza. W tych warunkach pogodowych lądowanie byłoby niezgodne z przepisami, lecz pilot miał prawo wykonać próbę podejścia do lądowania, by się przekonać, jakie są warunki.
~Ambasada Prusakow2011-01-18 20:18
Panie doktorze Klich. Rozumiemy panski patriotyzm, fachowosc w problematyce badania katastrof lotniczych i probe zlagodzenia spolecznego odbioru PRAWDY, ktora jest jedna, nie podlega przetargom, umawianiu sie i nie ma ani twarzy ani narodowosci ani sumienia . Pan doskonale wie, ze przyczyna katastrofy ta glowna zasadnicza , sprawcza, ktora jak juz zadistniala to uruchomila cala mase zdarzen . bylo juz tylko samo zdecydowanie sie na podchodzenie do lotniska i jakies probowanie londowania gdyz to bylo polskiej duzej tutce zakazane bezwzglednie az 3 Aktami Prawa, ktore tutka zlamala. Nas interesuje nazwisko Osoby Autora tej bezprawnej decyzji w kontexscie Winy a wiec wolnej woli a wiec odpowiedzialnosci. Wszystko co nastapilo przed i po nie bylo przyczyna katastrofy aczkolwiek moglo ja wydatnie wspomagac i tu mozna naukowo udowodnic, ze jedna z przyczyn katastrofy byl Mord na polskich oficyjerach w Katyniu z rozkazi Najwiekszego Jenzykoznawcy Stalina sprzed 70 lat gdyz gdyby nie bylo tego mordu to nie byloby powodu do tego lotu a jak by nie lecieli to by sie nie rozbili. Nas to nie interesuje i technologia pracy kontrolerow lotu, ich mysli, marzenia czy ich poziom szkolenia. Jedno co nas zainteresowalo u kontrolerow to szczegolna kwiecistosc, wyrazistosc, soczystosc ichniego jenzyka zawodowego gdyt w tym jestesmy bardzo sobie podobni.
~Maciek2011-01-18 20:12
sypia się teorie o naciskach na polskich pilotów, pijany Błasik to wątpliwa sprawa (alk endogenny!), burdel na wieży, brak wspólnego zespołu śledczego, choć mógł być powołany no i brak procedury odwoławczej do ICAO, wojskowy charakter lotu i lotniska. Biada kłamcom, co karmili nas przez 9 miechów kaszana. Król PR-u Tusk przegrał PR-em.
~ZbyszekD2011-01-18 19:41
do ,,bleee'' zdrajcy byli i będą, ale zdrajcy zawsze kończą tak samo. I jeżeli ktoś myśli, że jest anonimowy w sieci to cholernie się myli.
~bleeee2011-01-18 19:19
klich to taki sam moher jak te wszydtki kaczory i rydzole
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!