Słynny lobbysta znowu idzie pod sąd. Jest akt oskarżenia
Znany lobbysta Marek D. odpowie przed sądem za nieprawidłowości związane z zatrudnianiem pracowników w jego firmach. Zgodnie z umowami otrzymywali oni niewielkie kwoty, znacznie więcej płacono im - obchodząc podatki i ubezpieczenia - "pod stołem".
- Wyrok na Pęczaka. Sam zgodził się na grzywnę
- Jak Dochnal sprzedawał polskie firmy
- Dochnal: Przyjdzie czas, wszystko powiem
- Dochnal wyjdzie na wolność
- Dochnal: Naczelny lobbysta III RP
- Dochnal ma prawo jazdy z państwa, którego nie ma
- Piątka oskarżonych w aferze Constaru została uniewinniona
- Przedsiębiorcy protestują. "Stop dla ZUS"
- Znany lobbysta odpowie za unikanie podatków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście - poinformował w środę rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach Leszek Goławski. To jeden z wątków toczącego się w Katowicach śledztwa przeciwko lobbyście. Jego zasadnicza część dotycząca prania brudnych pieniędzy powinna zakończyć się jeszcze w tym roku po otrzymaniu pomocy prawnej ze Szwajcarii.
Jak zaznaczył Goławski, sprawa podwójnego wynagrodzenia dotyczy okresu 2002-2004 i działających wówczas trzech firm Marka D. Chodzi o Larchmont Capital, która zajmowała się procesami prywatyzacyjnymi i rynkami kapitałowymi, spółkę Blue Sky, działającą w branży PR, oraz powiązaną z nimi kapitałowo spółkę Triton. "Każdy człowiek, który tam przychodził pracować, dowiadywał się, że na umowie o pracę będzie miał kwotę >>x<<, a >>pod stołem<< będzie miał płaconą drugą kwotę" - wyjaśnił prokurator.
Śledczy udokumentowali przypadki 70 takich pracowników, którzy poza przepisami otrzymali łącznie ok. 2,4 mln zł. Należności, które z tego powodu nie trafiły tylko do ZUS, wyliczono na 942 tys. zł. Różnice między kwotami zgodnymi z umową a przekazywanymi nielegalnie były znaczne, np. jeden z ochroniarzy otrzymywał formalnie 200 zł, a poza przepisami - 2,8 tys. zł. Zarzuty w tym postępowaniu usłyszeli: Marek D., który miał zatwierdzać takie listy wypłat i przelewać pieniądze z prywatnego konta na nielegalne części wynagrodzenia, a także prezes jego firm Krzysztof P. oraz księgowi Maria S. i Dariusz S.
Za fałszowanie dokumentów, poświadczenia nieprawdy oraz przestępstwa podatkowe związane z zawyżaniem kosztów i nieodprowadzaniem podatków wszystkim może grozić do 8 lat więzienia. Zatrudnieni w ten sposób pracownicy nie odpowiedzą za unikanie (jednostkowo stosunkowo niewielkich) podatków - w momencie ujawnienia ta kwestia zdążyła się już przedawnić.
Nazwy firm, w których dochodziło do wykrytych nieprawidłowości, pojawiają się również przy innych zarzutach związanych z działalnością lobbysty. Prócz pierwotnych kwestii związanych z oszustwami czy praniem brudnych pieniędzy, udokumentowano w nich bowiem m.in. nielegalne zawyżanie kosztów czy unikanie podatków. "To przeczy słowom Marka D., że to wszystko była legalna działalność" - zaznaczył Goławski.
Najważniejsze zarzuty postawione dotąd Markowi D. dotyczą prania pieniędzy. To śledztwo - w sprawie wielomilionowych kwot - nie zostało dotąd zakończone ze względu na trudności z uzyskaniem pomocy prawnej ze Szwajcarii, gdzie działały firmy lobbysty.
Prócz tego Marek D. został m.in. oskarżony o skorumpowanie b. posła SLD Andrzeja Pęczaka oraz w sprawie wytworzenia fałszywych litewskich dokumentów z jego zdjęciem. Lobbysta, jego żona, teściowa i główna księgowa stanęli też przed sądem w sprawie wystawienia faktury, dzięki której teściowa miała uniknąć zapłacenia 7 tys. zł podatku. Sam D. został oskarżony wówczas o niezaksięgowanie części dochodów i przygotowanie do użycia sfałszowanego prawa jazdy.
Inne postępowania, w których pojawia się nazwisko D., dotyczą m.in. prywatyzacji Cementowni Ożarów, Polskich Hut Stali oraz zamiarów prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.
Źródło: PAP



























~stol okragly2011-07-12 14:22
Dlaczego nazwisko Marka Dochnala jest ukrawane ? Kraje Europy wiedza o praniu
pieniedzy dygnitarzy SLD, pracownicy bankow, dyskretnie zaja nazwiska numero-
wych kont, ktore zostaja jawne dla innych instrumentow,ktore moga spowodowac
dole "Kordonowskiego"
~Miro2011-06-29 17:59
Chodorkowski w Rosji a w Polsce Dochnal-na siłę chcą mu coś wcisnąć (najpierw trzymali go 4 lata!! w areszcie),wcześniej pismaki się podniecały,że sfałszować chciał paszport i uciec za granicę.Rosja i Białoruś to pikuś przy tym kraiku polaczkowatym.
~zenon2011-06-29 13:56
A nie możemy go po prostu nazywać po polsku?
Łapówkarzem?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!