Jan Kułakowski zmarł w sobotę, 25 czerwca w Warszawie w wieku 81 lat. Był żołnierzem Armii Krajowej, w latach 1974-1988 sekretarzem generalnym Światowej Konfederacji Pracy, honorowym członkiem Solidarności, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Uroczystości pogrzebowe poprzedziła msza żałobna w intencji zmarłego, której przewodniczyli prymas Polski abp Józef Kowalczyk i metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Oprócz najbliższej rodziny, uczestniczyli w niej m.in.: przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, przedstawiciele kancelarii prezydenta i premiera, parlamentarzyści, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego oraz b. premier Tadeusz Mazowiecki.

Prymas w okolicznościowej homilii podkreślił, że Jan Kułakowski odznaczał się "wielkim darem mądrości, który nie zawsze idzie w parze z wykształceniem". Dodał, że Kułakowski poza wykształceniem odczuwał "wielką potrzebę daru mądrości Bożej i otrzymał go w duchu słów zaczerpniętych z Pisma Świętego: +Ponieważ nie prosiłeś o bogactwa, ale prosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw po wysłuchaniu stron, więc daję ci serce mądre i rozsądne+".

Abp Kowalczyk podkreślił, że tym darem mądrości Kułakowski kierował się w całym swoim życiu i "przynosił obfite owoce nie tylko dla swojej rodziny, ale dla ojczyzny, kontynentu europejskiego i świata". Nawiązując do objęcia w piątek przez Polskę przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, prymas powiedział: "Ufamy, że jako owoc swego życia przeżywa on teraz radość spotkania z Panem".

Prezydent Bronisław Komorowski w liście skierowanym do uczestników uroczystości pogrzebowych Jana Kułakowskiego napisał, że "zawsze był gotowy służyć Polsce bezcenną wiedzą, a także wielką życiową mądrością". Komorowski podkreślił też zasługi Jana Kułakowskiego jako negocjatora w trakcie rozmów przedakcesyjnych z Unią Europejską. "Wyjątkowe okoliczności, jakie towarzyszą dzisiejszemu pogrzebowi (objęcie przez Polskę przewodnictwa w Radzie UE), stanowią w większej mierze jego dzieło i jego zasługę" - napisał prezydent.

Dodał, że Jan Kułakowski znał dobrze wartość i znaczenie takich pojęć jak naród i patriotyzm, a zarazem miał jasną wizję tego, co należy zrobić dla rodaków i ojczyzny. Przez ćwierć wieku wspierał też ruch związkowy w Europie, angażował się zwłaszcza w obronie działaczy prześladowanych przez autorytarne reżimy, kierując się zasadami chrześcijańskimi, humanistycznymi i demokratycznymi. "Jeżeli testament Kułakowskiego poniesiemy dalej, będzie to najgodniejszy hołd, jaki możemy oddać pamięci tego wielkiego Polaka i Europejczyka" - napisał prezydent.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek w podkreślił, że Jan Kułakowski był architektem wejścia Polski do Unii Europejskiej. "Bez jego zapału, determinacji, nie osiągnęlibyśmy dzisiaj takich sukcesów. On rozumiał, jak nikt inny, że tylko nasze uczestnictwo w Unii Europejskiej może dać Polsce lepszą przyszłość" - podkreślił Buzek. Wyraził jednocześnie ubolewanie, że Jan Kułakowski nie doczekał się polskiej prezydencji w UE.

"Mamy czas, aby pochylić się nad mogiłą człowieka, który dał nam wolność. Wiem, że będzie miał swoją aleję zasłużonych, złożoną naszych myśli i naszych serc" - powiedział Buzek do licznie zgromadzonych na mszy pogrzebowej jej uczestników.


List do uczestników uroczystości pogrzebowych Jana Kułakowskiego skierował również b. prezydent Lech Wałęsa. Podkreślił w nim, ze zmarły był "nie tylko wielkim architektem przystąpienia Polski do UE, ale także wielkim patriotą i mężem Stanu". Dodał, że żegnamy człowieka bez którego dzisiaj nie obchodzilibyśmy przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej.

Uczestniczący w mszy żałobnej w intencji Jana Kułakowskiego, b. premier Tadeusz Mazowiecki, wspominając osobę zmarłego powiedział, ze Kułakowskiemu Polska wiele zawdzięcza. "On bardzo dużą wagę przywiązywał do wejścia Polski do Unii Europejskiej. Uważał, że jest to dla Polski bardzo ważny i dobry krok, że to da nam rozwój. Był to człowiek (...) o bardzo wielkim międzynarodowym doświadczeniu, szanowany przez wielu wybitnych ludzi, z którymi osobiście się znał. I to wszystko służyło Polsce w czasie tych negocjacji - podkreślił Mazowiecki.

Po mszy ciało zmarłego zostało złożone w rodzinnym grobowcu na Starych Powązkach. W strugach deszczu Kułakowskiego żegnali m. in. Tadeusz Mazowiecki, były europoseł, opozycjonista Andrzej Wielowieyski, minister obrony Bogdan Klich i były prezydent Warszawy Marcin Święcicki. Oprawę ceremonii zapewniła orkiestra wojskowa, a kompania reprezentacyjna oddała salwę honorową. Na grobie złożono wieńce od przedstawicieli najwyższych władz. Uroczystości przewodniczył arcybiskup Nycz.