Kobieta zaginęła w Tatrach. TOPR nie chciał jej szukać?
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości dotyczących poszukiwania zaginionej w Tatrach 24-letniej kobiety i czynności po znalezieniu jej ciała prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu; dotyczy ono policjantów i ratowników TOPR.
- W Tatrach odnaleziono ciało brytyjskiego turysty
- TOPR śmigłowcem szukał turysty. A ten balował w Zakopanem
- TOPR ostrzega turystów przed lawinami
- Zabójczy wiatr w Tatrach zrzucił kobietę ze skał
- 19-latek zaginął na jeziorze. Znaleźli jego ciało
- W Tatrach odneleziono ciało turysty
- Dwoje turystów zaginęło na jeziorze Narie
- Trudne warunki w Tatrach. Deszcz podtopił szlaki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef prokuratury Artur Szmyd powiedział w czwartek PAP, że po postępowaniu sprawdzającym śledczy podejrzewają, że w sprawie poszukiwania i wyjaśniania przyczyn śmierci kobiety mogło dojść do zaniedbań funkcjonariuszy. "Jeżeli prowadzone postępowanie w sprawie pozwoli przedstawić określonym osobom zarzuty, to rozpocznie się kolejny etap śledztwa" - wyjaśnił Szmyd.
W lipcu mija rok od zagadkowego zaginięcia fotoreporterki "Gazety Krakowskiej", Urszuli Olszowskiej. Ojciec zgłosił jej zaginięcie policji, ale ta nie powiadomiła Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Dlatego mężczyzna sam podjął się poszukiwania córki. We wrześniu wyruszył w Tatry i ustalił, że ponad miesiąc po zaginięciu Urszuli turyści przynieśli do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich jej plecak z dowodem osobistym znaleziony na szlaku. Pracownica przekazała plecak dyżurującemu w schronisku ratownikowi TOPR, ale ten schował go w magazynie, zamiast przekazać policji. Potem tłumaczył, że takich znalezisk jest wiele.
Dopiero po wizycie ojca Urszuli pracownica schroniska zawiadomiła policję, która z kolei poleciła TOPR przeszukać rejon, w którym znaleziono plecak. 15 września w potoku Roztoka znaleziono ciało dziewczyny. Zwłoki zbyt długo leżały w wodzie, by ustalić przyczynę śmierci.
Po odnalezieniu ciała kobiety przez dwa miesiące nie odbyły się oględziny w miejscu znalezienia zwłok, nie przesłuchano też świadków, którzy znaleźli plecak ofiary oraz nie sprawdzono jej telefonu komórkowego. Podczas kolejnej wyprawy w góry ojciec znalazł rozrzucone rzeczy córki.
Źródło: PAP


























~wetr2011-07-07 15:56
Kasiu do roboty zmywak czeka.
~~maszeńka---- pierdusienka2011-07-07 15:49
~kasia London2011-07-07 13:29
DALEJ WIERZY W CUDA TUSKA - NIECH WRÓCI DO POLSKI I DOŚWAIADCZY NA WŁASNEJ SKÓRZE !
~Czytelnik2011-07-07 15:42
Jak można zamieszczać tak durne komentarze, jak ten podpisany "kasia london". Pisał to przecież debil!
~ElizaSch2011-07-07 15:37
widocznie nie chcieli szukać..
http://www.competia.pl/
~fargo2011-07-07 15:21
nie szukali bo wiedzieli żeby nie szukać, nie badali bo mieli nie badać, z tego płynie taki wniosek,
~kasia London2011-07-07 13:29
co te mohery znowu grzebiom !!! mohery wszendzie inio wiudzomn spioski !!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!